
— Ta-ak. — Twarz jej się rozjaśniła, jak gdyby wymyślił całkiem nieznany powód chodzenia do lekarza. — Widywałam się z nim, gdy potrzebowałam opieki medycznej.
Fabian westchnął. W tym wszystkim coś było nie tak, czuło się tu jakąś dręczącą tajemnicę. Ale przecież odpowiadała na jego pytania. Musiał jej przyznać: odpowiadała na wszystkie pytania.
— Czy odwiedzi go pani w październiku? — zapytał.
Wednesday już nie była ostrożna; z jej oczu wyzierało przerażenie.
— W październiku? — powtórzyła drżącym głosem. Fabian dokończył ostatnią krewetkę i wytarł serwetką usta. Nie spuszczał przy tym z niej oczu.
— Tak, w październiku, panno Gresham. Złożyła pani podanie o miesięczny urlop poczynając od piętnastego października. Pięć lat temu po przepracowaniu w firmie Slaughter, Stark i Slingsby trzynastu miesięcy, również poprosiła pani o urlop w październiku.
Aż się zdziwił, tak ją to przeraziło. Czuł, że dobrze zrobił, zaglądając do tych akt. Podejrzenia wobec niej to nie zwykła ciekawość, lecz instynkt dobrego kierownika do spraw personalnych.
— Przecież nie płacą mi za te dni wolne. Nie proszę o płatny urlop, panie Balik. I tamtym razem też mi nie płacili.
Ściskała kurczowo serwetkę blisko twarzy i wyglądało na to, że za chwilę da drapaka tylnymi drzwiami. Jej rumieńce zniknęły dla odmiany tak dokładnie, że jej twarz była biała jak kreda.
— To, że nie otrzyma pani wynagrodzenia za urlop, panno Gresham… — zaczął Fabian, ale przerwał mu kelner, podając drugie danie. Kiedy zostali sami, z przykrością zauważył, że Wednesday wykorzystała chwilę wytchnienia, aby odzyskać nieco równowagę. Wciąż była blada, jednak na policzkach pojawiły się różowe plamki i wygodnie się teraz opierała zamiast siedzieć na samym brzeżku krzesła.
— To, że nie otrzyma pani wynagrodzenia, jest oczywiste — postanowił mimo tego ciągnąć dalej tę rozmowę. — To zwykła logika. W końcu przecież ma pani co roku dwa tygodnie płatnego urlopu. Co łączy się z punktem drugim. Co roku składa pani dwa dodatkowe podania. Po pierwsze, prosi pani o dodatkowy tydzień urlopu bezpłatnego, co dawało razem trzy tygodnie. A następnie prosiła pani…
