Wyprostowała się i po raz pierwszy, odkąd zaczęło się to szaleństwo, spojrzała Flynnowi w oczy.

– Widzę, że kolejnym problemem będzie zawiezienie tego wszystkiego do ciebie. Jeśli nie masz innej propozycji, to włóżmy zakupy do mojego samochodu i pojadę za tobą.

– Przykro mi, że muszę cię o to prosić – stwierdził Flynn i było to największe jego kłamstwo w ostatnim czasie.

– Nie mamy wyjścia. Na wszelki wypadek podaj mi swój adres, gdybym zgubiła się po drodze.

Flynn bardzo bał się chwili, gdy Molly zostawi go samego z dzieckiem. Było to dla niego całkiem nowe uczucie. Zawsze był uparty, samotnie przezwyciężał swoje obawy, pokonywał przeszkody i nigdy nikogo nie poprosił o pomoc. Wcześnie nauczył się liczyć tylko na siebie, a poczucie dumy i niezależności zdominowało jego życie.

Ale nie teraz. Nie dzisiaj. Przez cały czas patrzył na światła samochodu Molly w lusterku i co chwila sprawdzał, czyjej nie zgubił. Gdy opuścili już Westnedge, sznur aut przerzedził się, a przez ostatni kilometr byli sami na drodze.

Stwierdził, że od chwili gdy Virginia pojawiła się w jego biurze, niepokój nie opuszcza go ani na chwilę.

Zaczął już działać, ale potrzebował jeszcze kilku godzin spędzonych przy telefonie, by skontaktować się z adwokatem i z lekarzem w sprawie badania krwi. Zaczął również sprawdzać, jaką opinią cieszą się miejscowi pediatrzy. Ale zanim skończył rozmowy, w biurze pojawiła się Molly z awanturującym się małym rudzielcem.

Powinien myśleć tylko o Dylanie. I robił to. Dziecko pojawiło się w jego życiu nagle i niespodziewanie, ale Molly również stanowiła problem. Przez sześć miesięcy wspólnej pracy nie zdołał określić, kim dla niego jest. Znał jej zapatrywania na życie, ale jednocześnie miał wrażenie, że w jakiś sposób stanowią dla siebie nawzajem wyzwanie, które może doprowadzić ich do niebezpiecznej sytuacji.

Flynn nie przeceniał rozsądku. Cenił życie. Każdy dzień przynosił możliwość nowej przygody. Można ją znaleźć wszędzie, ale tylko wtedy, jeśli się jej szuka i jest się otwartym na ryzyko.



24 из 114