
Jego reakcja wywołała gwałtowny i całkiem nieoczekiwany skutek. Duchy się zatrzymały, Kat zamilkł i zdumiony zapatrzył się na niepokornego. Najwidoczniej nie mógł znieść, że jest przedmiotem czyjejś drwiny, a to znaczyło, że traktuje siebie niezwykle poważnie.
Brak poczucia humoru jest bardzo groźny. Istoty pozbawione go są o wiele bardziej niebezpieczne niż wszystkie inne.
Kat i jego duchy wzburzone tym, że stały się pośmiewiskiem, nie zdołały się jeszcze otrząsnąć, gdy Taran-gaiczycy ruszyli na wzgórze. Sforsowali płot, na którym wisiały zmumifikowane ciała ofiar, a w następnej chwili Kat ujrzał zwrócone ku sobie dłonie i usłyszał potężne, dudniące, wypowiadane wespół zaklęcie.
Uderzył w krzyk. Wzywał pomocy, ale było już za późno. Na oczach Gabriela zmienił się w mumię, taką samą jak jego dawne ofiary. Tylko że on nadal żył, żył dostatecznie długo, by odczuć swą bezradność i upokorzenie. Dostatecznie długo, by Vassar i Orin, uprzednio ściągnąwszy ciała ofiar, mogli na powrót postawić ogrodzenie i zawiesić na nim jego, Kata. Wszyscy szamani zwrócili się ku ogrodzeniu i zaklinali ponurym monotonnym chórem. Kat nic nie mógł zrobić. Zasuszona twarz wykrzywiała się straszliwie, ale bez względu na to, jakich wysiłków dokonywał, był zupełnie bezradny. Cała konstrukcja wraz z makabryczną dekoracją, nim samym, rozpłynęła się w nicość.
Gdy Kat zniknął, orientalne demony z żałosnym piskiem rozmyły się we mgle.
Szamani Taran-gai stali nieruchomo. Potem odwrócili się do Gabriela.
– Dziękujemy ci – rzekł ich przywódca, Sarmik. – Dziękujemy, chłopcze! Zapewniłeś nam chwilę przerwy, konieczną dla zdobycia przewagi.
Na rozkaz Sarmika zebrali w jedno miejsce na szczycie wzgórza ciała ofiar Kata i obłożyli je kamieniami, przez cały czas śpiewając przy tym pieśni na cześć pomordowanych. Gabriel uznał ceremonię za bardzo piękną i chciał położyć kwiat na grobie nieszczęśników, ale żadnego nie znalazł. Ziemię pokrywał wszak szron. Odmówił tylko chrześcijańską modlitwę, której nauczył go dziadek Abel. W każdym razie nie mogła zaszkodzić.
