Na pewno po to, bym mógł wszystko zanotować, doszedł do całkiem słusznego wniosku. I rzeczywiście, piszę, kiedy tylko nadarzy mi się sposobność. Stawiam w notesie ledwie czytelne hieroglify, to zresztą już trzeci notes podczas tej wyprawy. Ale przez cały czas tyle się dzieje!

– Tak blisko celu – westchnął Nataniel. – A zarazem tak daleko.

Stali pod wznoszącym się wysoko płaskowyżem Siedziby Złych Mocy. Nad nimi znajdowało się wejście do Doliny Ludzi Lodu; niestety, było ono pilnie strzeżone.

Drogę zagradzali dawno zmarli szamani. Kat i Kat-ghi! na osobnych wzgórzach przykucnęli przy ogniskach ofiarnych. Pomimo silnego wiatru złowróżbny dym wznosił się z nich nienaturalnie prosto ku stalowoszaremu niebu.

Wiedzieli, że Kat i Kat-ghil, zwłaszcza chyba Kat-ghil, otaczają się groźnymi duchami, Przypuszczali także, że dalej na płaskowyżu mogą czyhać kolejni zausznicy Tengela Złego.

– Dziś w nocy nie będzie księżyca – stwierdził Marco.

Ktoś mruknął potakująco. Pokrywa chmur była rzeczywiście gruba.

Tengel Dobry rzekł powoli:

– Nie wiem, czy w pełni zdajecie sobie sprawę z tego, co się stanie, kiedy wejdziecie do Doliny.

– Jeśli wejdziemy – przerwała mu Tova.

– No, no, tylko bez takich wątpliwości, nic tym nie wygramy!

– Przepraszam! Co miałeś zamiar powiedzieć?

– Sądzę, że nigdy o tym nie wspomniano. Ale gdy wy, wybrani, znajdziecie się w Dolinie, zostaniecie sami. Nikt z nas nie może wam towarzyszyć.

Informacja ta wprawiła ich w pełne grozy osłupienie. Gabriel poczuł, jak ciarki przeszły mu po plecach.

Tengel Dobry wyjaśniał dalej:

– Po tym, jak Shira dotarła do wody życia, Tengel Zły wzmocnił straż w Dolinie. Pilnuje jej ze straszną siłą. Teraz mogą tam wejść tylko żywi. My nie. Nasz zły przodek do szaleństwa obawia się obecności duchów w Dolinie, lęka się zwłaszcza Shiry. Tylko Tarjeiowi nic nie może zrobić, umieszczono go tam już tak dawno temu, a poza tym znajduje się on pod ochroną.



3 из 182