
Ale przypuszcza się, że ten interes ma dwie strony: Robiny Dobre-Druhy, najbardziej podobne do człowieka produkty ewolucji wirusów, mają sprawować kontrolę nad swymi młodszymi niesfornymi towarzyszami.
Przeważnie nie robią nic innego…
Być może.
Ale teraz sprawy wymykają się trochę spod kontroli, jak zauważyła większość z was. Zdaniem wielu komentatorów dzieje się tak dlatego, że stoimy u progu Cyfrowego Tysiąclecia — roku 2048, czyli w systemie dwójkowym — 100000000000. Po zmianie daty trzeba będzie dodać do roku 2047, czyli 11111111111, całą dodatkową cyfrę. Uliczne plotki zapowiadają takie kłopoty z zapamiętywaniem dat, że katastrofa, jaką przeżyliśmy z podobnego powodu w roku 2000, to przy nich po prostu pestka.
Może macie rację. Może występne wirusy albo bliskość Cyfrowego Milenium rzeczywiście są zalążkiem wszystkich waszych niepowodzeń.
A może nie.
…I oto Morhaim znajdował się na povie, dokładnie nad miejscem zbrodni, dwa dni wcześniej, czyli w środę 13 czerwca 2045, o dziesiątej pięćdziesiąt trzy, pięć minut przed zdarzeniem. Słońce stało wysoko, wybielone niebo bez śladu ozonu ociekało blaskiem, a bliźniacze wieże mostu Tower lśniły jak zamek z bajki. Trochę dalej widać było najnowszy londyński most w kształcie aż nazbyt dobrze znajomego wielkiego „M” w firmowym żółtym kolorze. Konstrukcja owa kłuła w oczy tradycjonalistów, ale łondyńczycy traktowali ją jako bezbolesne zaliczenie części przydziału reklam. Widok był interpretowany neutralnie — pewnie przez jakąś bezdźwiękową kamerę, prymitywny imager o wrażliwości karalucha…
Właśnie opuszczono skrzydła mostu. Morhaim spoglądał na barwną wstążkę przechodniów i inteligentnych tramwajów, sunących zawiłymi szlakami przez Tamizę. Ludzie gapili się w górę, na wielkie aerostaty wydmuchujące nad Londynem ozon, albo w dół na to, co zostało z Tamizy (niemrawa, starannie wyregulowana strużka o szerokości jednej czwartej dawnej rzeki). Wśród nich znajdowała się czterdziestotrzyletnia Cecilia Desargues, założycielka i dyrektor firmy Szklana Ziemia, która szła na spotkanie ze śmiercią.
