Riose roześmiał się nagle.

— Tak? A zatem pomylił się, mój uczony panie. Myślę, że pan sam zdaje sobie z tego sprawę. Od tysiąca lat Imperium nie było tak potężne jak teraz. Chłód i smutek pogranicza przytępia pana wzrok. Powinien pan zobaczyć centralne regiony Imperium, poznać ich bogactwo i przytulne ciepło.

Starzec ponuro potrząsnął głową.

— Najpierw zaczynają obumierać obrzeża. Trzeba trochę czasu, nim rozkład sięgnie serca układu. To znaczy, ten wyraźny, widoczny dla wszystkich rozkład, a nie rozkład wewnętrzny, który zaczął się już dobre piętnaście wieków temu.

— A więc ten Hari Seldon przewidział powrót całej Galaktyki do stanu barbarzyństwa — stwierdził z rozbawieniem Riose. — A co potem, hę?

— Dlatego założył dwie fundacje na przeciwnych krańcach Galaktyki, fundacje, które zgromadziły najlepszych, najmłodszych i najsilniejszych, by mogli tam żyć i rozwijać się. Światy, na których zostały założone, zostały starannie wybrane, podobnie jak czas ich założenia i ich otoczenie. Wszystko zostało zaaranżowane w taki sposób, żeby zgodnie z tym, co przewidziała psychohistoria na podstawie całkowicie pewnych obliczeń matematycznych, fundacje straciły dostatecznie szybko całkowity kontakt z ośrodkami cywilizacji Imperium i stopniowo zaczęły się przekształcać w zalążki Drugiego Imperium Galaktycznego, skracając nieuchronny okres barbarzyństwa z trzydziestu tysięcy do zaledwie jednego tysiąca lat.

— A gdzie pan znalazł to wszystko? Wydaje się pan znać to w szczegółach.

— Jest pan w błędzie — powiedział spokojnie patrycjusz. — Nigdy nie znałem szczegółów. To, o czym panu powiedziałem, jest wynikiem mozolnej pracy polegającej na układaniu pewnych wiadomości, które zdobył jeszcze mój ojciec i dowodów, które ja sam znalazłem, w jedną całość. Podstawa jest krucha, a jej nadbudowę stworzyłem tylko po to, by czymś zapełnić ogromne luki w materiale. Ale jestem przekonany, że w ogólnych zarysach odpowiada prawdzie.



11 из 238