— Dziękuję serdecznie za informacje i dobrą radę — odparł Gurronsevas. — Niestety, trudno mi będzie się do niej zastosować.

— Znowu przesadzasz z uprzejmością — mruknął Orligianin i zajął się jedzeniem.

Gurronsevas zbliżył się do stołu. Wolał nie zniszczyć melfiańskiego mebla i pozostał w pozycji stojącej.

— Wyczuwam, że jesteś głodny, ale i ciekaw, jak jem — odezwał się ponownie Prilicla. — Zajmij się może zatem zaspokajaniem pierwszej potrzeby, podczas gdy ja zadbam o zaspokojenie drugiej.

Prilicla mógł nie być telepatą, ale przy tak wielkiej wrażliwości na sygnały emocjonalne różnica była niezauważalna.

— Już jakiś czas temu stwierdziłem, że unoszenie się w powietrzu podczas jedzenia korzystnie wpływa na moje trawienie — wyjaśnił owadopodobny, odpowiadając na nie wypowiedziane pytanie. — Poza tym wzbudzany przez skrzydła prąd powietrza świetnie chłodzi zbyt gorącą zupę moich ziemskich kolegów. Nitki, które spożywam, to ziemski makaron, popularne pożywienie tutejszych techników klasy DBDG. Jest oczywiście sztuczny, co powoduje, że jadalny staje się dopiero po dodaniu znacznych ilości sosu, który jednak pryska łatwo na twarze co bliżej siedzących osób. Czy jest jeszcze coś, co chciałbyś wiedzieć, przyjacielu Gurronsevas?

— Bardzo interesuje mnie, czy jadasz jeszcze inne dania, które nie wywodzą się z cinrussańskiej kuchni? — rzekł Gurronsevas, zapominając w uniesieniu, by nie mówić ustami, które zajęte są jedzeniem. — Znasz może inne takie przypadki? A może jeszcze ktoś przy tym stole sięga czasem po potrawy obcych?

Yaroch — Kar odłożył sztućce.

— Zdarza się to Diagnostykom, zwłaszcza jeśli noszą akurat w głowie wybitnie silne obce osobowości i nie są do końca pewni swojej tożsamości. Czasem też ktoś sięgnie po coś dziwnego dla zakładu albo na samym początku pracy w Szpitalu. Wtedy zachodzi coś w rodzaju inicjacji. Niemniej cieszę się, że nie jest to zbyt powszechna praktyka, bo spróbuj sobie wyobrazić, jak uganiam się po całym stole za melfiańskimi pierzaczkami.



18 из 238