Dziewczyna uporczywie spoglądała mu w oczy.

– Przepraszam – odparła, wprawiając go w kompletne osłupienie. – Sprawiłam panu przykrość. Gwiazda jest śliczna, mój panie, i świadczy o tym, że ma pan świetny gust. Dziękuję.

Zamknęła pudełeczko i schowała je do torebki.

Obiad jedli w milczeniu. Julian odnosił wrażenie, że przeżuwa pozbawione smaku siano.

Kiedy ruszali w dalszą drogę, ponownie wskoczył na siodło, zostawiając dziewczynę samą w powozie, na co sobie stokrotnie zasłużyła. Cały czas próbował pobudzać w sobie gniew do Blanche. Co, do licha, miała na myśli, mówiąc: „Ktoś taki jak pan nie powinien dawać podobnych prezentów”? Jak śmiała? Przecież nie popełnił żadnego nietaktu, jeśli nawet owa złota błyskotka rzeczywiście była Gwiazdą Betlejemską. Gwiazda jest symbolem nadziei, oświadczyła, znakiem tych, którzy poszukują mądrości i sensu życia.

– Duby smalone!

Czy naprawdę trzej mędrcy z opowieści o Chrystusie – jeśli naprawdę istnieli, jeśli naprawdę by li mędrcami i jeśli naprawdę było ich trzech – wioząc skarby, podążali przez pustynię na swych wielbłądach w pełnym nadziei pościgu za mądrością i sensem życia? Bardziej prawdopodobne, że byli czmychającymi oblubieńcami, których chciano zaślubić z biblijnymi odpowiednikami panny Plunkett. Albo też mieli nadzieję znaleźć coś, co ukoi ich trochę otępiałe już zmysły.

Musieli być nieprzyzwoicie bogaci, skoro podjęli tę wariacką podróż bez obawy, że zostaną bez pieniędzy. I tylko przez czysty przypadek natknęli się na coś, co było wartościowsze od złota i tamtych dwóch innych rzeczy, które ze sobą wieźli. A swoją drogą, co to takiego, do wszystkich diabłów, owo kadzidło i mirra?

Cóż, on nie był mędrcem, choć wybrał się w podróż z nędzną garścią złota. Miał nadzieję u celu podróży nasycić swe zmysły. I tylko tego pragnął: paru sympatycznych dni spędzonych w towarzystwie Bertiego i kilku pełnych szaleństwa nocy spędzonych w łóżku z Blanche. Do diabła z mądrością i sensem życia! Wiedział, jak po upływie tego tygodnia potoczą się dalsze jego losy. Poślubi lady Sarah Plunkett i będzie mieć z nią gromadkę dzieci – jak mawia stare porzekadło. I zacznie prowadzić ustatkowane życie.



23 из 79