Postanowił po prostu zdać się na decyzję powabnej tancerki. Jeśli wyrazi zgodę, pojedzie do Norfolkshire. Na ostatnie szaleństwo. Będzie to łabędzi śpiew jego wolności, hulaszczego trybu życia i całej reszty. Wiosną, gdy modny świat, a wraz z nim dziewczyna Plunkettów, ściągnie do miasta, on spełni swoją powinność. W następne Boże Narodzenie jego żona będzie już tęga od noszonego dziecka.

Jeśli powie nie… naturalnie Blanche, nie dziedziczka… pojedzie do Conway i podda się losowi. Także w tym przypadku na następne Boże Narodzenie jego żona będzie już ciężarna.

Julian sięgnął do szyi, aby zdjąć fular, i skonstatował, że już wcześniej ktoś to zrobił za niego.

Do diabła, była wspaniała. Ale przecież nie dziedziczka. Kto, do licha, był zatem tak wspaniały? Ktoś, kogo spotkał u Elinor? Rozległo się ciche pukanie do drzwi i po chwili w progu, w postawie wyrażającej pełen szacunek, pojawił się lokaj jego lordowskiej mości.

– W samą porę – oświadczył Julian. – Ktoś korzystając z chwili mojej nieuwagi, ukradł mi z nóg wszystkie kości. A to diablo niemiłe uczucie.

– Tak, panie – odparł lokaj, podchodząc do Juliana. – Przez kilka najbliższych godzin będzie pan prosić Boga o to, by ktoś ukradł również pańską głowę. Chodźmy. Proszę objąć mnie za szyję.

– To straszliwa impertynencja – odburknął jego lordowska mość. – Kiedy wytrzeźwieję, przypomnij mi, że mam cię zwolnić ze służby.

– Nie omieszkam, panie – rzekł lokaj.


Kilka godzin przed tym, gdy wicehrabia Folingsby odkrył, iż spoczywa w fotelu przed kominkiem we własnym salonie, że nogi ma pozbawione kości i szaleńczo boli go głowa, do domu stojącego przy jednej z podlejszych uliczek Londynu, weszła panna Verity Ewing. Nie chciała swym powrotem nikomu zakłócać snu. Zamierzała na palcach, nie zapalając świecy i rozważnie unikając ósmego stopnia, który zawsze skrzypiał, wdrapać się po schodach na piętro. A następnie rozebrać się po ciemku, nie budząc blaskiem światła Chastity. Jej chora siostra miała; bardzo lekki sen.



5 из 79