„I dostaję od niego miesięcznie tysiąc dolarów alimentów do końca życia”, chichotała. „Kiedy zerwaliśmy, był na fali. Mówił swoim adwokatom, że warto było pozbyć się mnie za każdą cenę. W sądzie powiedział, że jeśli kiedyś znowu wyjdę za mąż, facet powinien być głuchy jak pień. Może bym mu darowała, gdyby nie ten dowcip. Ożenił się powtórnie i ma trójkę dzieci, a odkąd Columbus Avenue zrobiła się modna i wzrosły czynsze za wynajem lokali, jego bar podupada. Co jakiś czas dzwoni do mnie i błaga, żebym mu darowała, ale ja odpowiadam, że jeszcze nie znalazłam faceta głuchego jak pień”.

W tamtej chwili Neeve poczuła niechęć do pisarki. A potem starsza kobieta dodała z tęsknotą w głosie: „Zawsze chciałam mieć rodzinę. Rozwiedliśmy się, kiedy miałam trzydzieści siedem lat. Przez pięć lat małżeństwa nie dał mi dziecka”.

Neeve zaczęta z obowiązku czytać artykuły Ethel i szybko zorientowała się, że chociaż autorka sprawiała wrażenie gadatliwej, roztrzepanej kobiety, umiała świetnie pisać. Nieważne, jaki temat poruszyła, zawsze przeprowadzała rozległe badania.

Z pomocą recepcjonistki Neeve spięła na dole worki z ubraniami. Biżuterię i obuwie zapakowała do oddzielnych pudełek, które ułożyła w kremowo-różowych kartonach z ozdobnymi napisami „Salon Neeve”. Z westchnieniem ulgi wybrała numer telefonu Ethel.

Nikt nie odbierał. Pisarka nie włączyła również sekretarki. Neeve doszła do wniosku, że Ethel zapewne pojawi się lada chwila, zdyszana, z taksówką czekającą przed drzwiami.

O czwartej w salonie nie było już klientek i Neeve odesłała wszystkich pracowników do domu. Cholerna Ethel, pomyślała. Sama też wolałaby już zamknąć sklep. Śnieg sypał nieprzerwanie i Neeve obawiała się, że później nie złapie taksówki. Próbowała dodzwonić się do pisarki o wpół do piątej, o piątej, o piątej trzydzieści. Co teraz? Potem wpadła na pewien pomysł. Zaczeka do szóstej trzydzieści, do zwykłej pory zamknięcia, po czym dostarczy ubrania klientce, jadąc do domu. Na pewno można je zostawić u dozorcy. W ten sposób, jeśli Ethel zamierza wkrótce udać się w podróż, dostanie swoją nową garderobę na czas.



17 из 235