„Kochana ciociu Ethel. Pewnie znowu wyjechałaś w niespodziewaną podróż. Wiedziałem, że się nie pogniewasz, jeśli przekimam się na kanapie, dopóki nie wykończą mojego nowego mieszkania. Mam nadzieję, że bawisz się dobrze. Twój kochający bratanek, Doug”.

W ten sposób określiłem charakter naszego związku, pomyślał i zasalutował fotografii Ethel, wiszącej na ścianie obok wejściowych drzwi.


O trzeciej w środowe popołudnie Neeve zostawiła wiadomość na sekretarce Tse-tse. Godzinę później aktorka oddzwoniła.

– Neeve, właśnie mieliśmy próbę kostiumową. Moim zdaniem sztuka jest świetna – paplała. – Muszę tylko podać indyka i powiedzieć: „Tak”, ale nigdy nie wiadomo. Joseph Papp może być na widowni.

– Jeszcze zostaniesz gwiazdą – powiedziała Neeve całkiem szczerze. – Dopiero będę się przechwalać: „Znałam ją jeszcze wtedy”. Tse-tse, muszę iść do mieszkania Ethel. Masz jeszcze jej klucz?

– Z nikim się nie kontaktowała? – Głos dziewczyny stracił radosne brzmienie. – Neeve, dzieje się coś dziwnego. Ten jej stuknięty bratanek. Śpi w łóżku Ethel i pali w sypialni. Albo nie spodziewa się jej powrotu, albo wszystko mu jedno, czy go wyrzuci na zbity pysk.

Neeve wstała. Nagle poczuła się uwięziona za biurkiem, a suknie, torebki i biżuteria rozrzucone po gabinecie wydały jej się straszliwie nieważne. Przebrała się w dwuczęściową garsonkę od jednego z najnowszych projektantów. Jasnoszara wełna ze srebrnym pasem opadającym na biodra. Tulipanowa spódnica, ledwie sięgająca kolan. Jedwabny szal w odcieniach brzoskwiniowym, srebrnym i szarym, zamotany luźno na szyi. Dwie klientki zamówiły ten komplet, kiedy ją zobaczyły tak ubraną w dziale sprzedaży.

– Tse-tse – poprosiła – czy mogłabyś znowu przyjść do mieszkania Ethel jutro rano? Jeśli wróciła, to świetnie. Powiesz, że martwiłaś się o nią. Jeśli zastaniesz tylko jej bratanka, czy możesz wyjaśnić, że Ethel zleciła ci jakąś dodatkową robotę, na przykład wysprzątanie szafek kuchennych?



65 из 235