
Trzymały się blisko matki i Mari co chwila się o któreś potykała.
To śmierć, myślała. Wszyscy jesteśmy już martwi, może zaczadzieliśmy i teraz idziemy do królestwa śmierci? O, nieszczęsny Ole Jorgen, który obudzi się rano i znajdzie wszystkich swoich ukochanych bez życia!
W tej chwili Ingrid odwróciła głowę i uśmiechnęła się do nich uspokajająco.
– Nic wam nie grozi, wkrótce wyjdziemy z tej mgły.
Mari nie była taka pewna, czy rzeczywiście chce oglądać to, co znajduje się poza mgłą, cokolwiek by to było.
Ellen Skogsrud dopiero co wróciła do domu z Zachodniego Wybrzeża. Nie miała jednak odwagi nawiązać kontaktu z Natanielem. I nieustannie dręczył ją strach, że Nataniel znajdzie sobie inną dziewczynę.
Podobny niepokój nie opuszczał też Nataniela. Po świecie chodzi przecież tylu młodych mężczyzn, a Ellen jest taka ładna.
Siedziała na balkonie z rodzicami, podziwiała wraz z nimi zachód słońca, gdy przyszła Villemo.
Stanęła bez słowa w drzwiach salonu. Wszyscy zerwali się zakłopotani. Mama Ellen najpierw pomyślała o napadzie, tylko dlaczego ta obca kobieta była tak dziwnie ubrana?
Ellen natomiast i jej ojciec, Knut, pojęli natychmiast, o co chodzi. Oto odwiedza ich ktoś z przodków Ludzi Lodu. Tylko kto? I że odwiedza właśnie ich? Od wieków ich mała rodzina żyła jakby na marginesie wydarzeń związanych z Ludźmi Lodu.
– Witamy – powiedział Knut, który bardzo dokładnie przeczytał wszystkie kroniki. – Jesteś Ingrid czy Villemo?
– Villemo – odparła młoda kobieta z uśmiechem. – Przychodzę, żeby zabrać Ellen na chwilę.
Knut odczuł rozczarowanie i nieprzyjemny ciężar w sercu. W tym samym momencie jednak pojawiła się jeszcze jedna pani. Szła ku nim powoli.
I wtedy wszyscy uświadomili sobie, że stoją przed kimś, komu należy się kłaniać. Spostrzegli też, że nie zdając sobie z tego sprawy, witają gościa, jak by to była królowa. I tak rzeczywiście wyglądała. Wysoka, czarnowłosa, ubrana na czarno, poruszająca się z rzadko spotykaną godnością. Ale najdziwniejsze ze wszystkiego… Zdawała się jakby przezroczysta, choć dostrzegali wszelkie detale w jej stroju i postaci. Knut domyślił się, że przybyła z daleka, z bardzo odległych stuleci.
