Gabriel rozglądał się dokoła. Ciekawe, kto to może być.

Chyba umiałby zgadnąć.

Z pewnością jest wśród nich Gand. I Wędrowiec. Chyba też Tarjei. I… No tak, Tula na pewno. Ale piąty? Kto może być piątym członkiem Rady?

Nie miał czasu dłużej się nad tym zastanawiać, bo jasny głos Tuli rozległ się znowu:

– W historii Ludzi Lodu wiele jest spraw tajemniczych i nie wyjaśnionych. Zanim więc ustalimy plany naszego postępowania wobec Tengela Złego, chcielibyśmy bardzo, aby każdy z zebranych mógł nam opowiedzieć historię swego życia. Na nic takiego nie ma jednak czasu, jeśli nie chcemy tu siedzieć do sądnego dnia. Dlatego wezwiemy tylko tych, których absolutnie musimy wysłuchać. A jeśli ktoś inny miałby coś do dodania czy chciałby uzupełnić ich opowieści, będzie ze szczerą uwagą również wysłuchany. Wystarczy tylko poprosić o głos. Bardzo was jednak proszę o ograniczanie się wyłącznie do informacji dotyczących naszego drogiego przodka obdarzonego taką złą duszą!

Heike uśmiechnął się nieśmiało i wstał.

– Sądzę, że niektórym potrzeba będzie nieco więcej czasu. A poza tym my sami będziemy pewnie niekiedy ciekawi losów niektórych naszych przodków, dotychczas nam nieznanych.

– Zgadzam się z tobą. Natomiast nasi żyjący krewni, dwadzieścia dwoje Ludzi Lodu, którzy teraz mieszkają na ziemi, w ogóle nie powinni nic mówić. Oni przyszli tu po to, by słuchać i uczyć się.

– Dwadzieścia dwoje? – zapytała Tova. – A co z Gandem?

Tula uśmiechnęła się.

– Dojdziemy i do niego.

– On chyba jest z nami?

– Oczywiście. Gand jest tutaj.

Tova usiadła wygodniej, uspokojona. Och, pomyślała. Nie powinnam zachowywać się tak głupio.

Gabriel dostrzegał za plecami Tuli cztery demony. Jej demony. I nagle przemknęła mu przez głowę pewna myśl. Wyobraził sobie mianowicie, że teraz na zewnątrz wokół górskich szczytów jest pusto.

Dyskretnie spoglądał ku najwyższemu rzędowi ławek z jednej strony sali. Pogrążone były w zupełnym mroku.



38 из 212