Na ogół jedynie mama albo ojciec dotykali ją tak pieszczotliwie i serdecznie. Gdy stwierdziła, że to Gand, oczywiście natychmiast odwróciła się do ściany. Bo jeśli o niego chodzi, to nigdy nie panowała nad swoimi uczuciami.

– Co ty tu, do diabła, robisz? – prychnęła z rozpaloną nagle twarzą. – Dlaczego tu przyszedłeś? O co chodzi?

– Zbieramy się – odpowiedział z wielką powagą. – A ty jesteś w naszym gronie bardzo ważna, wiesz o tym.

Tova przyjęła to z takim ożywieniem, że gotowa była natychmiast wyskoczyć z łóżka i zacząć się ubierać. Ale szybko się opanowała. Jej krótka nocna koszulka nie nadawała się do pokazywania, szczególnie mężczyznom, a już zwłaszcza komuś takiemu jak ubóstwiany Gand.

– Mógłbyś przynajmniej… – zaczęła ostro, ale umilkła i wciąż siedziała na łóżku. W takiej chwili powinna zachowywać się z godnością. – A moi rodzice? Czy oni również wezmą udział w spotkaniu?

– Rikard, twój ojciec, pochodzi z Ludzi Lodu, i już został powiadomiony. Trond stoi z nim przed bramą. Mama natomiast śpi mocno. Postarałem się, żeby niczego nie zauważyła. A teraz zaczekam za drzwiami, ubierz się spokojnie. Tylko włóż coś ciepłego. Będziesz poza domem przez całą noc i może być zimno.

Nie odważyła się zapytać, dokąd mają iść.

To by i tak nic nie dało. Troje dzieci Jonathana próbowało tymczasem wypytywać Wędrowca, ale niczego im nie powiedział.

– Uff! – wzdrygnęła się Tova, zamykając drzwi. – Jaka paskudna, mglista pogoda! A dopiero co było tak ładnie!

Starała się nie patrzeć w stronę Ganda. Był taki strasznie przystojny, że na jego widok doznawała skurczu serca. I po co się tak wygłupiała? Nie była w stanie rozsądnie odpowiedzieć na żadne jego pytanie. Ale też to zbyt wygórowane wymagania wobec kogoś, kto musi zawsze ukrywać swoje uczucia.

Daleko na północy, w Trondelag, po Mari i pięcioro jej dzieci przyszła Ingrid, rudowłosa wiedźma. Mari niewiele ostatnio miała wspólnego z Ludźmi Lodu. Osiadła spokojnie jako żona i matka oraz gospodyni w sporej zagrodzie i była z tego zadowolona. Powszednie troski o dzieci i kłopoty materialne zaprzątały jej umysł bez reszty, nieustannie się o coś lub o kogoś martwiła. Nieczęsto też wspominała o swoim pochodzeniu z Ludzi Lodu. Nie żeby chciała o tym zapomnieć, ale wolała takie informacje zachować dla siebie.



8 из 212