
– Niby gdzie i kiedy? Przez pięć lat harowałem na pustyni, kilka tygodni temu wróciłem do kraju i cały ten czas zszedł mi na załatwianiu nowej pracy, znalezieniu nowego domu i próbach przekonania mojej córki, by zaczęła ze mną rozmawiać.
– Czyli skłamałeś – stwierdziła, rozpogadzając się ponownie.
– Zostałem do tego zmuszony – bronił się, przybierając minę męczennika.
Thea wybuchnęła śmiechem i sięgnęła po swoją szklaneczkę.
– To w sumie znakomity pomysł, pozwól, że też z niego skorzystam. Gdy Kate będzie chciała porwać mnie w swoje szpony, opowiem jej o kochającym narzeczonym, który czeka w Anglii na mój powrót.
– A może chciałabyś zostać moją dziewczyną?
Zamarła w pół gestu.
– Słucham?
– Skoro i tak mamy oboje przed nią udawać, to połączmy siły. Ona może podejrzewać, że zełgałem, ale jak cię zobaczy, będzie musiała dać mi spokój.
– Przecież będzie wiedziała, że to nie ja – zaoponowała, nie potrafiąc odgadnąć, czy Rhys mówi serio, czy tylko żartuje.
– Skąd? Nie wchodziłem w takie szczegóły, jak imię, wygląd, zawód… Ograniczyłem się do stwierdzenia, że kogoś mam. Nie byli świadkami twojego przyjazdu i naszego pierwszego spotkania. Z samego rana wyjechali na całodniową wycieczkę, nie mają pojęcia, kto wynajął trzeci domek.
Minę miał poważną, lecz oczy mu się śmiały, więc Thea doszła do wniosku, że to tylko żarty. Napiła się retsiny i postanowiła dla zabawy pociągnąć ten żart dalej.
– Kate nie uwierzy. Przecież uprzedziłbyś ją o moim przyjeździe.
– Może sam nie wiedziałem? Postanowiłaś zrobić mi niespodziankę.
– Zwalając ci się na głowę podczas wyjazdu, który chciałeś spędzić tylko z córką? Naprawdę chciałbyś mieć tak nietaktowną dziewczynę?
Wciąż starał się zachowywać kamienny wyraz twarzy, lecz kącik ust zadrgał mu podejrzanie.
– Moja dziewczyna ma bardzo dużo wyczucia. Pierwotnie mieliśmy spędzić wakacje razem, lecz tobie coś wypadło i nie mogłaś przyjechać. Dopiero teraz ci się udało.
