A ja nic włożyłam bielizny, pomyślała, śmiejąc się w duchu z rezygnacją, lekko zawstydzona.

Obserwowanie Miszy sprawiało jej przyjemność. Pomimo szpecących śladów, jakie zostały na jego twarzy po trudnej operacji, dostrzegała sympatyczne rysy, niewinność i dziecięcą czystość chłopaka.

Mamy przed sobą jeszcze wiele pięknych chwil, pomyślała Elena i cicho wyszła z pokoju chorego.

3

Ci, którym powierzono zaaplikowanie eliksiru dobroci wszystkim mieszkańcom wnętrza Ziemi, mieli większe problemy z Małym Madrytem, miastem nieprzystosowanych, aniżeli z całą Ciemnością. A przecież to miasto położone było w Królestwie Światła!

Oczywiście nie powinno się mierzyć wszystkich jedną i tą samą miarą. Większość mieszkańców Małego Madrytu posłusznie wypiła cudowny wywar Madragów, znaleźli się jednak tacy, którzy za wszelką cenę chcieli się od tego wymigać. Sutenerzy, oszuści, spekulanci giełdowi, drobni kryminaliści… Oni nie życzyli sobie, by ich działalność stała się „grzeczna”. Nie chcieli, by ludzie, z którymi utrzymywali kontakty, zrywali je w imię przyzwoitości. Nic zamierzali rezygnować z jakże przyjemnego życia, które wiedli dotychczas.

Luksusowa prostytutka Zenda nie posiadała się z gniewu. Akurat teraz, gdy wreszcie zdołała się urządzić w swoim własnym domu, w mieście pojawili się jacyś świętoszkowaci durnie z Sagi z postanowieniem, że nawrócą wszystkich mieszkańców Małego Madrytu, używając do tego jakiejś święconej wody!

Jak ona zdoła znaleźć klientów, gdy tak się stanie? Co będzie, jeśli wszyscy mężczyźni wstąpią nagle na ścieżkę cnoty i będą siedzieć w domu razem ze swymi śmiertelnie nudnymi żonami?

Cholera! Aż parskała ze złości, krążąc jak lew po klatce w swojej willi, którą dostała w podarunku od zauroczonego jej wdziękami członka rady miejskiej.



15 из 154