Oczywiście dom w chwili, gdy go przejmowała, był strasznie nudny, drobnomieszczański, niezwykle porządny, idealny dla zwykłej szarej gospodyni domowej. Mieszkała w nim wcześniej jakaś rodzina, która się rozpadła, pewien agresywny mężczyzna, jego sztywna żona i ich córka. Lilja, chyba tak nazywała się ta dziewczyna. Cóż za idiotyczne imię! Mężczyzna, zdaje się, trafił do więzienia czy też w inny sposób wypadł z gry, żona z córką natomiast przeniosły się do Sagi. No cóż, krzyżyk na drogę!

Teraz dom wyglądał już znacznie lepiej. Zenda zadowolona rozejrzała się w koło. Doprawdy, urządziła go luksusowo! Pokoje od frontu w pięknych przytłumionych kolorach mogłyby oszukać każdego, a jednocześnie dawały gościom poczucie pełnego bezpieczeństwa. Natomiast sypialnia… Olala! Krwistoczerwony aksamit, zwierciadło na suficie, wygodne miękkie meble, olbrzymie łóżko, błyszczące ozdoby i ciężki zapach perfum. A wszystko po to, by wzbudzić w mężczyznach szaleńcze pożądanie.

Zenda mówiła o sobie, że jest call girl. Brzmiało to o wiele bardziej elegancko aniżeli określenie, na jakie zasługiwała w rzeczywistości: chciwa, pazerna dziwka. Olbrzymie sumy, jakich żądała za swoje usługi, nie przenosiły jej automatycznie do wyższej klasy, choć ona sama tak właśnie uważała.

Nie zaliczała się już do najmłodszych, na razie jednak całkiem nieźle się trzymała, a o tym, że złapała parę mało przyjemnych chorób, nikt nie musiał wiedzieć. Nie wtajemniczała też swoich klientów w fakt, że karierę zaczynała na ulicy, to było już tak dawno temu, że ludzie na pewno o wszystkim zapomnieli.

Nie, nikt nie pozbawi jej tak skutecznego sposobu zarabiania pieniędzy, nie odbierze życiowego zadania, jak sama to nazywała. Dawała wszak tym nieszczęśnikom to, na co w domu nic mogli liczyć. Czyżby na to nie zasługiwali? Czy wobec tego nie spełniała dobrych uczynków?

Cholera!

Nie, nikt jej tego nie odbierze!

– Nie – oświadczyła Lilja. – Nie mam wcale ochoty wracać do naszego domu w Małym Madrycie. Nie chcę go więcej widzieć na oczy! Z tym domem łączy się zbyt wiele nieprzyjemnych, smutnych wspomnień.



16 из 154