W tym czasie pani czy też panna Brown zdążyła co nieco się podszykować, a przede wszystkim włożyć ciemne okulary. Wystarczyła odrobina makijażu i przeczesanie włosów, by wyglądała już znacznie lepiej. Była ognistą brunetką, w utrzymaniu niezłego wyglądu pomogło jej zapewne kilka operacji plastycznych w strategicznych miejscach. Biła od niej jednak jakaś duszna zmysłowość, dla Lilji jako kobiety wręcz odpychająca. Co natomiast mogli myśleć o Zendzie Brown mężczyźni, zależało zapewne od ich gustu. Niewątpliwie ta pani nie wzbudziłaby zainteresowania w żadnym z chłopców z „jej” grupy. A już z całą pewnością nie w Goramie.

Lilję zakłuło w sercu. Ach, Goramie, Goramie, tak strasznie tęsknię za tobą! Jakże ja to wytrzymam, dobry Boże, odbierz mi tę tęsknotę, pozwól o nim zapomnieć!

Podreptała na przystanek gondoli, taszcząc niewygodną i trudną do niesienia maszynę pod pachą, i wciąż mając w pamięci ostatnie wrogie spojrzenie Zendy Brown. Nowa właścicielka willi naprawdę nie była zachwycona tą wizytą.

Lilja nie mogła pozbyć się wrażenia, że Zenda Brown w ogóle nie przepada za innymi kobietami.

4

Lilja, wróciwszy do domu tego popołudnia, usłyszała wołanie matki:

– Liljo! Ten Lemuryjczyk, wiesz… Strażnik Goram, czy jak tez on się nazywa, dzwonił i pytał, czy jesteś w domu.

Serce dziewczyny wykonało w jej piersi tak gwałtowny skok, że mało brakowało, a upuściłaby na podłogę tę okropną maszynę.

– Naprawdę? I co mu powiedziałaś?

– Powiedziałam zgodnie z prawdą, że cię nie ma. On na to, że zajrzy koło piątej, bo chce z tobą porozmawiać. Ale ja stwierdziłam, że to nie jest dobry pomysł, bo jeszcze ludzie zaczną gadać, pomyślą, że jesteśmy przestępcami, skoro muszą do nas przychodzić Strażnicy…

Ach, mamo, jakaś ty niemądra, pomyślała Lilja zrozpaczona.

Matka jednak na szczęście ciągnęła:

– Naturalnie o tym mu nie wspomniałam. Poprosiłam go, żeby spotkał się z tobą na rynku w mieście, obiecał, że będzie tam o piątej. Liljo, ty chyba jesteś ostrożna w stosunku do tych Lemuryjczyków? Niech nic przypadkiem nie przychodzi mu do głowy!



20 из 154