– Będziesz musiała spytać o to Miszę za jakiś czas – odparł Jaskari. – I przestań już wreszcie stukać. Moi pacjenci dostaną przez to rozstroju nerwowego.

Berengaria wyobraziła sobie, jak pacjenci w kolejnych salach podrywają się na łóżkach, wytrzeszczają oczy i wysuwają język przez rozdziawione usta. Uśmiechnęła się lekko, przestała jednak przeciągać palcem po ścianie.

– Przecież sam Misza mówi, że nie pojmuje znaczenia słowa „widzieć” – podjął Jaskari. – Potrafi dotykiem wyczuć kształt rozmaitych przedmiotów, rozpoznaje mnóstwo smaków i zapachów, ma też doskonały słuch. Lecz nie jest w stanie wyobrazić solne, że istnieje jeszcze jeden zmysł, i nie rozumie zupełnie, w czym rzecz.

– To bardzo ciekawe! Ale przecież nie wiemy nawet, czy on w ogóle cokolwiek zobaczy.

– No tak, mamy jednak nadzieję, że tak się stanie.

Wysoki jasnowłosy lekarz, umięśniony tak, że szprycujący się sterydami kulturysta mógłby mu pozazdrościć – ale mięśnie Jaskariego były naturalne -ukradkiem zerknął na dziewczynę.

– Wydaje mi się, że powinnaś zaczekać na zewnątrz.

Berengaria stanęła jak wryta.

– Och, sprawiasz mi okropny zawód! Obiecałeś przecież, że będę mogła być przy zdejmowaniu Miszy bandaży.

Jaskari patrzył na pełną uroku postać dziewczyny, na jej smukłe, sprężyste ciało i na świeżą cerę No i ta radość życia, która wprost od niej biła…

– Wydaje mi się, że Misza powinien najpierw trochę się przyzwyczaić, zobaczyć innych ludzi. Już i tak zauroczył go twój wesoły, pełen entuzjazmu głos. Daj teraz szansę innym, dobrze? Nie chcesz chyba, żeby się w tobie bez pamięci zakochał?

– Misza? A dlaczego nie? To mogłoby bardzo pomóc mojemu załamanemu ego. Bo przecież wygląda na to, że nikt inny mnie nie chce. No, ale szczerze mówiąc, wcale bym sobie tego nie życzyła. Mam po prostu wielką ochotę zobaczyć jego reakcję, przecież w pewnym sensie można go nazwać moim odkryciem, prawda? Moim i Marca.



3 из 154