– Już niedługo dowiecie się więcej. Idą moi rodzice…

Strażnik Góry i jego żona Fionella, którą wszak dobrze znali, przywitali się z każdym z osobna. Kata w różowej sukieneczce dygnęła tak głęboko, że aż usiadła na ziemi, a Taran serdecznie uściskała swą dawną przyjaciółkę Fionellę.

– Ależ to wspaniałe! – wykrzyknęła Taran. – Znaleźliśmy się na terytorium Obcych.

– To zaledwie zewnętrzna część – podkreślił Strażnik Góry.

– No tak, ale nikomu nigdy dotychczas nie pozwalano tu przyjść. Dlaczego więc ze wszystkich mieszkańców Królestwa Światła wpuszczono właśnie nas?

– Trochę się mylisz. Ram był tu kilkakrotnie, on bowiem jest taki jak ja, w jego żyłach płynie krew Obcych. On jednak wybrał służbę w oddziałach Strażników. No, ale już niedługo otrzymacie wszystkie informacje, jakich tylko będziecie sobie życzyć. Ja chcę jedynie powiedzieć, że mamy w Królestwie Światła wiele innych wspaniałych i zasługujących na szacunek grup. Jest wszak doborowa elita intelektualistów, do której zaliczają się profesorowie, naukowcy i inne wybitne umysły, mamy też grupy składające się z przedstawicieli rozmaitych zawodów, rzemieślników, robotników, artystów i inżynierów, najlepszych, jakich tylko można znaleźć. Wy natomiast jesteście poszukiwaczami przygód, tymi, którzy dla Świętego Słońca potrafią zaryzykować wszystko. Właśnie dlatego jesteście tu teraz.

Hm, chyba raczej nie dla Świętego Słońca wypuszczali się na najbardziej ryzykowne ekspedycje i podejmowali najśmielsze wyzwania. Była to w dużej mierze kwestia własnej przyjemności i zadowolenia płynącego ze świadomości, że mogą się do czegoś przydać.

Elena trochę skuliła się w sobie. Doskonale zdawała sobie sprawę, że z żądzą przygód jest mocno na bakier. A co z Miszą? No i z najmniejszymi dziećmi? Czy ich także można nazwać poszukiwaczami przygód?

Cóż, zapewne niedługo wszystko się wyjaśni.

Zaproszono ich do przepięknego ogrodu Strażnika Góry, gdzie podano orzeźwiające napoje. Nagle ponad płotem wystawiła głowę antylopa i zaczęła ogryzać listki rosnącej w ogrodzie akacji. Elena się wystraszyła, lecz Fionella zaraz ją uspokoiła, mówiąc, że miejsca starczy dla wszystkich, a liście wkrótce odrosną.



49 из 154