Nie wiem, czy te powody, które charakteru, a nie umiejętności dotyczą, grały rolę w historii, jaką zamierzam opowiedzieć – ale nie mogę takiej ewentualności wykluczyć, gdyż kaliber samej sprawy jest taki, że przy nim ani naturalny wstyd, ani duma liczyć się nie mogą.

Zazwyczaj pamiętnikarze posuwają jak najdalej szczerość wypowiedzi, kiedy sądzą, że to, co mogą wyjawić o sobie, jest niezmiernie ważne. Ja, odwrotnie, przesłanką szczerości czynię całkowitą nieistotność mojej osoby, to jest do wylewności, zasadniczo nieznośnej, zmusza mnie jedynie brak rozeznania, gdzie kończy się kaprys statystycznej kompozycji osobowościowej, a gdzie się zaczyna reguła gatunku.

W rozmaitych dziedzinach można zdobywać wiedzę realną oraz taką tylko, która nas komfortuje duchowo, przy czym obie wcale nie muszą się z sobą pokrywać. Rozróżnienie tych dwu rodzajów wiedzy jest w antropologii na granicy niemożliwości. Jeśli niczego tak nie znamy, jak samych siebie, to dlatego zapewne, ponieważ nieustannie ponawiamy żądanie wiedzy nie istniejącej jako informacji o tym, co utworzyło człowieka, a z góry wykluczamy, nie, zdając sobie z tego sprawy, ewentualność połączenia najbardziej byle jakich trafów z najdogłębniejszą koniecznością.

Opracowałem kiedyś program dla eksperymentu jednego z moich przyjaciół, eksperyment ten polegał na wymodelowaniu w środowisku maszyny cyfrowej – rodziny istot neutralnych, czyli takich homeostatów, co miały owo środowisko poznawać, nie posiadając wyjściowo żadnych cech „emocjonalnych” ani „etycznych”. Istoty owe rozmnażały się – tylko w maszynie, rzecz oczywista, więc jako to, co laik nazwałby pewną formą „rachunków” – i po kilkudziesięciu „pokoleniach” wciąż od nowa pojawiała się we wszystkich „egzemplarzach” cecha zupełnie dla nas niezrozumiała, swego rodzaju odpowiednik „agresywności”. Po niezmiernie mozolnych a daremnych obliczeniach sprawdzających mój zrozpaczony przyjaciel zaczął wreszcie – właśnie już z rozpaczy tylko – badać najbardziej nieistotne okoliczności doświadczenia i wówczas okazało się, że pewien przekaźnik reagował na zmiany wilgotności powietrza, które stawały się nie rozpoznanym producentem odchylenia.



14 из 208