
I
Projekt Masters Voice ma olbrzymią literaturę, rozleglejszą i daleko bardziej różnorodną, niż ją miał projekt Manhattan. Po jego ujawnieniu Amerykę i świat zalała powódź artykułów, opracowań i monografii tak obfita, że jej bibliografia przedstawia potężny tom grubości encyklopedii. Wersję oficjalną stanowi Raport Baloyne’a, który American Library wydała potem w 10 milionach egzemplarzy, jego kwintesencja zaś figuruje w ósmym tomie Encyclopaedia Americana. O Projekcie pisali też inni ludzie, którzy pracowali w nim na wiodących stanowiskach, jak S. Rappaport (The First Case of Interstellar Communication), W. Dill (Masters Voice – I was there) czy D. Prothero (Mavo Project – Physical Aspects). Ta ostatnia rzecz, pióra mego nieżyjącego już przyjaciela, należy do najdokładniejszych, choć właściwie trzeba ją zaliczyć do literatury specjalistycznej, która pojawia się tam, gdzie to, co badano, oddziela się definitywnie od badających.
Opracowań historycznych jest zbyt wiele, aby można je wymienić. Monumentalna jest czterotomowa rzecz zawodowego historyka nauki, Williama Angersa (Chronicle of 749 Days). Napełnia mnie podziwem dla swej skrupulatności, Angers bowiem dotarł do wszystkich byłych współpracowników Projektu i dał kompilację ich poglądów, lecz nie przeczytałem jego dzieła do końca – wydało mi się to równie niemożliwe, jak lektura książki telefonicznej. Osobną dziedzinę stanowią książki nie faktograficzne, lecz wykładnie Projektu rozciągające się od filozoficznych i teologicznych aż po psychiatryczne. Czytanie takich publikacji wprawiało mnie zawsze w irytację i w znużenie. Jest rzeczą na pewno nieprzypadkową, że najwięcej mieli do powiedzenia o Projekcie ci, którzy bezpośrednio się z nim nie zetknęli.
Przypomina to stosunek, jaki mają do grawitacji bądź elektronów fizycy – oraz kulturalne osoby czytające popularne książki.
