
W szkole przestudiowali już teorię zimnej fuzji. Nauczyciel od spraw ogólnoświatowych omówił zmiany w świecie, które zaszły, kiedy Yagai opatentował swój wynalazek. Człowiek ten potrafił przy minimalnych kosztach znaleźć zastosowanie dla czegoś, co przedtem wydawało się tylko niemożliwą do urzeczywistnienia teorią. A skutki? Rosnący dobrobyt w krajach Trzeciego Świata, przedśmiertne drgawki dawnego systemu komunistycznego, upadek potęg naftowych i wskrzeszona potęga ekonomiczna Stanów Zjednoczonych. Grupa Leishy opracowała scenariusz kroniki filmowej, którą później nakręcono przy użyciu profesjonalnego sprzętu, należącego do wyposażenia szkoły. Film opowiadał o tym, jak przeciętna amerykańska rodzina żyła w roku 1985, wydając ogromne sumy na kosztowną energię i pokładając wiarę w opiekę ze strony utrzymywanego z podatków państwa. Z kolei rodzina z roku 2019 korzysta z taniej energii i wierzy w kontrakt — podstawę cywilizacji. Leisha była zdumiona wynikami własnych badań.
— Japonia twierdzi, że Kenzo Yagai zdradził własny kraj — powiedziała do taty przy kolacji.
— Nie Japonia — odrzekł Camden — tylko niektórzy Japończycy. Wystrzegaj się łatwych uogólnień, Leisho. Yagai opatentował i sprzedał energię Y w Stanach, bo tylko tutaj tliły się ostatnie iskierki przedsiębiorczości. Dzięki jego wynalazkowi cały nasz kraj przechylił się znów w stronę indywidualistycznej merytokracji, a potem pociągnął za sobą Japonię.
— Twój ojciec nigdy nie zwątpił w niego ani przez chwilę — odezwała się Susan. — Zjedz groszek, Leisho.
Leisha zjadła groszek. Tatuś i Susan byli małżeństwem zaledwie od roku, więc obecność pani doktor w domu ciągle jeszcze była trochę niezwykła. Ale przyjemna. Tatuś powiedział, że Susan będzie cennym nabytkiem w ich domu — taka inteligentna, pełna energii i radości. Zupełnie jak Leisha.
