
— To nie mogło przecież odbywać się w ciszy — odezwał się Stewart. — Każdy na tym piętrze — do diabła, nawet piętro niżej — musiał o tym wiedzieć. Ktoś na pewno powie coś policji.
Leisha siedziała oszołomiona na skraju łóżka i przyglądała się resztkom otrzęsinowej togi. Następnego dnia Dave Hannaway posłał jej przeciągły uśmiech.
Nikt nic nie powiedział.
Camden znów przyleciał. Tym razem gnał go gniew, nie radość. Wynajął córce dobrze zabezpieczone mieszkanie w Cambridge i zatrudnił ochroniarza o imieniu Toshio. Kiedy wyjechał, Leisha zwolniła ochroniarza, ale mieszkanie zatrzymała. Dawało jej i Stewartowi więcej swobody. W nieskończoność dyskutowali o sytuacji Bezsennych. I właśnie Leisha dowodziła, że to, co jej się przytrafiło, jest tylko wybrykiem, rodzajem aberracji, wynikiem zwykłej niedojrzałości.
— Zawsze istnieli ludzie przepełnieni nienawiścią, Stewarcie. Nienawidzą Żydów, nienawidzą czarnych, nienawidzą imigrantów, nienawidzą też jagaistów, którzy mają więcej inicjatywy i godności. Ja stanowię po prostu kolejny obiekt nienawiści. To nic nowego, nic szczególnie godnego uwagi. Wcale nie świadczy o jakichś realnych początkach podziału na Bezsennych i Śpiących.
Stewart wstał i sięgnął po stojące na nocnej szafce kanapki.
— Czyżby? Leisho, przecież istnieje tutaj wyraźna różnica. Jesteście lepiej przystosowani — biorąc pod uwagę względy ewolucyjne — nie tylko, by przeżyć, ale także, by zdominować resztę. Te wszystkie obiekty nienawiści, które tu wymieniasz — z wyjątkiem jagaistów — w życiu społecznym niewiele miały do powiedzenia. Zajmowały najniższe pozycje. Z drugiej strony wy. Na przykład cała trójka Bezsennych na Wydziale Prawa w Harvardzie pracuje w „Przeglądzie Prawnym”. Cała trójka. Kevin Baker, najstarszy z was, zdążył już założyć świetnie prosperującą firmę komputerową i zarabia pieniądze, duże pieniądze. Każdy Bezsenny zbiera najlepsze oceny, żaden nie miewa problemów z psychiką ani nawet ze zdrowiem. Przy tym większość z was nie skończyła nawet osiemnastu lat. Jak myślisz, ile wzbudzicie nienawiści, kiedy opanujecie świat finansów i polityki, zajmiecie wszystkie uprzywilejowane stołki?
