Potem idziemy do księgarni — wchodząc do niej osobno. Ja zaczynam rozmowę z właścicielem o jakimś bardzo kosztownym albumie dla koneserów, który zamierzam zamówić i gdy tylko zajmę całą jego uwagę, Morniel podprowadza Stevensa — za którego oczywiście zapłacę, gdy tylko trochę stanę na nogach.

Jest w tym absolutnie cudowny. Nigdy nie widziałem, żeby ktokolwiek go podejrzewał, nie mówiąc już o złapaniu. Rzecz jasna, muszę odwdzięczyć się za przysługę, robiąc to samo w sklepie z artykułami malarskimi, żeby Morniel mógł odnowić swój zapas płótna, farb i pędzli, ale na dłuższą metę to mi się opłaca. Jedyne minusy tego to nieznośna nuda, jaką muszę ścierpieć, słuchając jego tyrad i wyrzuty sumienia, ponieważ wiem, że jemu do głowy nie przyjdzie za to wszystko zapłacić. Dobra, ale ja zapłącę, gdy tylko będę mógł.

— Nie mogę być aż taki wyjątkowy — ciągnął swój monolog. — Muszą się rodzić inni ludzie z zadatkami na tak wielki talent, ale ginie on, zanim osiągną dojrzałość artystyczną. Jak? I dlaczego? No więc, rozważmy rolę społeczeństwa…

I właśnie wtedy pierwszy raz to ujrzałem. Kiedy powiedział słowo „społeczeństwa”, ujrzałem tę purpurową zmarszczkę na przeciwległej ścianie, lśniący zarys jakiegoś pudła i lśniący zarys siedzącego w środku człowieka. Wisiał jakieś półtora metra nad podłogą i wyglądał, jakby przesłaniały go fale gorącego powietrza. A potem ściana znów była pusta.

Było to pod koniec roku, a więc za późno na gorące powietrze. I nigdy przedtem nie miałem omamów wzrokowych. Uznałem, że usiały to być zaczątki nowej szczeliny w ścianie u Morniela. To miejsce trudno było nazwać atelier: zwykłe, pełne przeciągów mieszkanie bez ciepłej wody, z którego jakiś lokator usunął ścianki działowe, żeby mieć jeden długi pokój. Znajdowało się na najwyższym piętrze i dach od czasu do czasu przeciekał, a ściany pokryte były grubymi, falistymi smugami na pamiątkę strumieni wody.

Ale skąd ta purpura? I skąd ten zarys człowieka wewnątrz pudła? Trochę za sprytne jak na zwykłe pęknięcie w ścianie. I gdzie nagle się podziało?



5 из 18