
Zważywszy, iż niniejszy utwór pisany jest przez jednostkę płci żeńskiej, nie należy popadać w przesadę, dopatrując się w nim pełnej logiki, konsekwencji i trzymania się tematu. Nie ma na świecie kobiety, dla której ścisłe trzymanie się tematu nie okazałoby się szkodliwe dla zdrowia. Konflikty wewnętrzne powodują nerwice.
Do seksu w ogóle jeszcze wrócimy. Na razie stoimy na, ogłupieniu mężczyzn.
Od zarania dziejów z samego dna duszy wybiegały im pragnienia: być wielbieni i podziwiani. Kobiety przytomnie ów postulat spełniały, ale męskie półgłówki utrudniły im zadanie. Wykorzystując nieszczęsne równouprawnienie, zaprezentowali:
l. Bezradność życiową i finansową.
2. Mniejszą odporność na wszystko.
3. Lenistwo śmiertelne.
4. Lekkomyślność przerażającą.
5. Kompletną głupotę,
przejawiającą się między innymi w głębokiej wierze,
iż kobieta zdoła istnieć w trzech osobach,
z których każda nadaje się do czego innego
i co innego zrobi,
dokładnie w tym samym czasie.
6. Egoizm i wygodnictwo bez granic.
7. Oraz różne cechy, przejęte od kobiet, dla każdej kobiety wstrętne, bo żadna nie ma najmniejszej ochoty użerać się jeszcze i z własną płcią.
Niewierności, skłonności do łgarstwa i tchórzostwa natury cywilnej nie musieli prezentować ostatnio, bo te rzeczy kobietom znane były od wieków.
No i jak takich, do licha, podziwiać i wielbić?!

A może bruździ kwestia stroju…?
