
Jak widać, nader istotne różnice istnieją i musimy je brać pod uwagę. Co prawda, od chwili równouprawnienia kobiet wytworzyła się sytuacja wysoce dla mężczyzn niekorzystna, ale prawa przyrody nie przestały przez to istnieć. Ponadto kobiety, zdobywszy swoje, teraz muszą ponosić konsekwencje głupkowatych wymagań i o tę nieszczęsną, pokrzywdzoną płeć przeciwną zadbać.
Zarazem zwracamy uprzejmie uwagę, że mężczyźni, puściwszy te głupie baby luzem i pozwoliwszy im doprowadzić się do stanu bezwyjściowego, teraz, chcąc nie chcąc, muszą trochę o nieszczęsną, pokrzywdzoną płeć przeciwną zadbać, bo inaczej i sami wyjdą na tym jak Zabłocki na mydle, i płeć przestanie być piękna. na plaster im płeć obrzydliwa…?
Ogólnie panuje przekonanie, iż kontrasty się przyciągają.
Możliwe.
Ale zazwyczaj źle się to kończy.
Bo wyobraźmy sobie zestawienie: pedant i fleja.
Od razu wiadomo, że ugiąć się musi pedant. Z bardzo prostego powodu.
Mianowicie znacznie łatwiej jest zrobić bałagan niż posprzątać. Zważywszy, iż pedant bałaganu nie strawi, a fleja, choćby pękła, porządku nie osiągnie, jedyny możliwy układ to: on sprząta, ona bałagani.
O ile zdołają sobie przy tym nie czynić wzajemnych wyrzutów, proszę bardzo, mogą koegzystować.
Na marginesie: ilu pedantów płci obojga zdoła latami, dzień w dzień, sprzątać po niej z miłym uśmiechem na ustach i bez słowa wyrzutu?
Aczkolwiek, co tu gadać, pedantka i flejtuch mają szanse odrobinę większe…
Albo: intelektualistka i sportowiec.
Ona mecz rugby może i przetrzyma, ale on na operze, mur beton, zaśnie.
Tym łatwiej, że do muzyki rąbanej, ryczącej i przeraźliwej, jest przyzwyczajony. W porównaniu z dźwiękami w dyskotece nawet Wagner ukołysze go do snu.
A o czym będą rozmawiać ze sobą? O golach, nokautach i rekordach? Ona da radę, czemu nie, od tego jest intelektualistką, ale on nawet poziomu telewizyjnych programów rozrywkowych nie sięgnie.
