I już widać, że ugiąć się musi intelektualistka.

Jeśli zdołają racjonalnie zorganizować swój czas (on leje na ringu drugiego takiego samego, ona wgłębia się w Joycea, później zaś, czule wpatrzeni w siebie, bez słowa jedzą razem kolację), proszę bardzo, niech sobie współżyją nawet do dnia Sądu Ostatecznego.

Ewentualnie: – taternik i żeglarka, – weterynarz i alergiczka (na sierść zwierzęcą), – domator i nałogowa podróżniczka, – tchórzliwy skąpiec i hazardzistka, a chociażby – Eskimos i Murzynka (chyba że zgodnie zamieszkają w klimacie umiarkowanym).

Nad powyższym radzimy się porządnie zastanowić.

Rezygnując z rażących kontrastów, spróbujemy posłużyć się przykładami przeciętnymi.

Zaczynamy od kobiety, ponieważ rycerskość każe damom przyznawać pierwszeństwo.

Mamy JEGO.

Bez względu na pierwotne przyczyny, dla których oparłyśmy na nim naszą egzystencję, w jakimś momencie życia stwierdzamy, że nie jest łatwo, ale trzeba z nim wytrzymać. W tym celu przystępujemy do wnikliwego rozważenia jego cech i wychodzi nam, że: Mamy we własnym domu, pod ręką i na co dzień, koszmarnego bucefała, z którym w ogóle nie wiadomo, co zrobić. (UWAGA: Nie mylić z koniem Aleksandra Wielkiego1

W najmniejszym stopniu nie zamierzamy postponować szlachetnego zwierzęcia, które, przeniesione na rodzaj ludzki, całkowicie zmieniło cechy, zatracając głównie szlachetność.) Lubi taki: Włazić do domu w wyżej wymienionych zabłoconych butach i kłaść się na wyżej wymienionej świeżo upranej narzucie.

Albo: Wracając z pracy, ryczy od progu pytania treści ogólnej: GDZIE ŻARCIE?!!1

Albo: Wcale nie ryczy, tylko siada przy stole nadęty, czeka na talerz tak intensywnie, że powietrze gęstnieje, złym wzrokiem patrzy nam na ręce i zgrzyta zębami. Względnie bębni palcami po stole, ę p p a nam się te ręce trzęsą.

Albo: Od razu rzuca się do telewizora, bo już się zaczyna również wyżej wymieniony mecz (piłki nożnej, rugby lub też bokserski.



12 из 106