I z tym wszystkim należy wytrzymać! (I to coś z nami…) Wracamy do domu, śmiertelnie schetani… Moment, spokojnie. Nie nosimy na co dzień obuwia, do którego potrzebny jest silny pachołek w ludzkiej postaci lub też przyrządy o podobnej nazwie.

Może udałoby nam się zastanowić przez chwilę, czy rzeczywiście to całe błoto z ulicy jest nam tak strasznie potrzebne w domu…?

Niech ona sobie będzie pedantką z fiołem na tle podłogi i dywanów. Co nam zależy.

Do diabła z butami, zdejmijmy je w przedpokoju, jeden ruch i święty spokój. Nie żałujmy jej, niech ma.

Nie wspominając już o tym, że pozbycie się butów sprawia ulgę naszym stópkom…

Głodni jesteśmy. Fajnie. Chcemy dostać posiłek. Po kilku latach (tygodniach, miesiącach, dziesięcioleciach…) Nasz umysł zdołał już przyswoić sobie fakt, że ona, ta nasza, na spokojnie daje wszystko co trzeba, natomiast w nerwach bardzo się opóźnia.

Jesteśmy chyba dostatecznie inteligentni, żeby samym sobie nie robić koło pióra?

Zaciskamy zęby i czekamy spokojnie, z wymuszonym uśmiechem na ustach. Nasza cierpliwość, zachowywana przez pięć minut, zostaje nagrodzona. Po czym, w miarę konsumowania pożywienia, rośnie nasza miłość do niej i przestajemy rozumieć, skąd nam się brało zdenerwowanie.

wpadamy do domu jak szaleńcy, bo ten nasz upragniony mecz już się zaczął. A głodni jesteśmy swoją drogą. Konieczność wyboru: mecz czy żarcie, doprowadza nas do piany na ustach…

No, ale jeśli ona podetknie nam obiadek na tacy na stoliczku przed telewizorem…?

Ależ to bóstwo, nie kobieta1

Jeśli później bóstwo zażąda od nas zmywania…

No tak. Pytanie, kto komu strzelił gola. Jeśli my im, gotowi jesteśmy ze śpiewem na ustach wyszorować całą kuchnię. Jeśli oni nam, najchętniej całą zastawę wyrzucimy przez okno.

I tu wyłania się myśl, że może warto wcześniej?

W czułej chwili wyjaśnić sobie wzajemnie, jak sołtys krowie na miedzy, co stanowi żer dla naszej duszy, co rajcuje nas dziko, co wpędza nas w rozpacz i przygnębienie, co uwielbiamy, chwilowo, rzecz jasna, bo ogólnie uwielbiamy on ją, a ona jego…



14 из 106