Dobrze byłoby po zmianie koła także je przykręcić… bez najmniejszych obaw oczyścimy i połączymy przewody przy lampie stojącej i nawet jeśli nam zaiskrzy, postaramy się nie zemdleć.

Stać nas na to Dzięki czemu zyskujemy szansę na błysk podziwu w pięknych oczach i bez żadnych naszych dalszych starań ominie nas, na przykład, zmywanie.

Niemniej jednak musimy brać pod uwagę równorzędność wysiłków zawodowych, jej i naszych, o ile oczywiście taka właśnie sytuacja istnieje.

Załóżmy, iż wracamy do domu po pracy równocześnie…

(Uprzejmie przypominam, że nasz stan majątkowy może być rozmaity, miejsce zamieszkania i warunki życiowe również, i nie wszystkich stać na to, żeby spotkać się zaraz po zakończeniu obowiązków zawodowych i radośnie skoczyć na obiad do najbliższej, przyzwoitej knajpy, co w zaraniu likwiduje większość problemów.

Szczególnie, jeśli karmić musimy także i dzieci…).

Zatem wracamy równocześnie. Ona coś niesie, my również…

Jeśli już w pewnym stopniu i dla świętego spokoju ulegamy jej dziwacznej pasji do wspólnoty obowiązków, miejmy dość rozumu, żeby żądać od niej listy zakupów na piśmie. Dostaniemy ją, nie ma obawy. Nie sporządzi listy i nie zaplanuje posiłku wyłącznie beztroska dystraktka, po macoszemu traktująca gospodarstwo domowe, a w takim wypadku możemy robić, co chcemy.

Jednostka odpowiedzialna, a tym bardziej pedantka, zdejmie nam z głowy konieczność myślenia na ten temat, co już stanowi wielką ulgę.) Dotarliśmy wreszcie do naszego wspólnego domu.

Naszym prywatnym marzeniem w tym momencie jest usiąść sobie spokojnie z gazetą albo przed telewizorem i odpocząć nieco, zanim gromkim krzykiem odezwie się nasz przewód pokarmowy.

Jeśli ona nas rozumie i daje nam tę niebiańską chwilę, nie wymagajmy już niczego więcej, mamy przy boku anioła i martwmy się, czy ona wytrzyma z nami, a nie my z nią.



22 из 106