– A nie mogłaś zrobić jednego i drugiego w zeszłym tygodniu, kiedy tam byłaś?

– Nie. – Przyjrzała mu się. Bawił się pałeczką. – Coś się stało?

Spojrzał na nią i odwrócił wzrok.

– Czy nam to wychodzi? – spytał.

– Co?

– Życie razem.

– Myron, wyjeżdżam tylko na dwa tygodnie. Poszukać materiałów.

– A potem w objazd na promocję książki. Do pisarskiej samotni. W sprawie filmu. I znowu zbierać materiały.

– Chcesz, żebym siedziała w domu i piekła ciasteczka?

– Nie.

– No, to co się dzieje?

– Nic… – odparł. – Jesteśmy ze sobą bardzo długo.

– Z przerwami dziesięć lat. No i?

Nie bardzo wiedział, jak rozwinąć temat.

– Lubisz podróżować.

– Jasne!

– Tęsknię za tobą, gdy cię nie ma.

– Ja za tobą również. Też za tobą tęsknię, kiedy wyjeżdżasz w interesach. Ale nasza wolność… to też przyjemność, prawda? A poza tym – pochyliła się lekko do przodu – wynagradzam ci to po powrocie.

– Wynagradzasz – przyznał.

Położyła dłoń na jego przedramieniu.

– Nie chcę dokonywać pseudoanaliz, ale ten krok był dla ciebie poważną zmianą. Rozumiem to. Na razie układa nam się znakomicie.

Miała oczywiście rację. Byli nowoczesną parą robiącą błyskawiczne kariery, świat stał przed nimi otworem. Rozstania należały do układu. Wszelkie gnębiące go wątpliwości były ubocznym produktem jego wrodzonego pesymizmu. Wszystko szło tak doskonale – Jessica wróciła do niego, zaproponowała wspólne mieszkanie – aż obawiał się, że zdarzy się coś złego. Musiał skończyć z tymi natręctwami. Obsesja nie wykrywa problemów i nie rozwiązuje ich. Tworzy je z niczego, podsyca i wzmacnia. Uśmiechnął się.

– Może to wszystko jest apelem o więcej uwagi – powiedział.

– Tak?

– A może fortelem, by się z tobą częściej kochać.

Posłała mu spojrzenie, od którego skręciły się jego chińskie pałeczki.

– Czuję, że skutecznym.



26 из 241