
– Kim jest sprawca?
– Dowiemy się, gdy tylko otrzymamy odpowiedź z bazy danych.
– Jeśli on jest w bazie danych.
– Myślę, że to wojskowy strzelec wyborowy – rzekł Emerson. – Wszyscy wojskowi figurują w bazie danych. Zatem to tylko kwestia czasu.
***
Okazało się, że była to kwestia zaledwie czterdziestu dziewięciu minut. Dyżurny zapukał i wszedł. Niósł kartkę papieru. Na kartce zapisano nazwisko, adres i życiorys. Oraz dodatkowe informacje, zebrane, gdzie się da. Włącznie z fotokopią prawa jazdy. Emerson wziął kartkę i przeczytał jej treść. Potem jeszcze raz. Później uśmiechnął się. Dokładnie sześć godzin od chwili, gdy padł pierwszy strzał, sprawa była rozwiązana. Pewna jak w banku.
– Nazywa się James Barr – powiedział Emerson.
W gabinecie zapadła cisza.
– Ma czterdzieści jeden lat. Mieszka w odległości dwu dziestu minut jazdy stąd. Były wojskowy. Zwolniono go z honorami czternaście lat temu. Służył w piechocie jako specjalista, co zapewne oznacza strzelca wyborowego. Wydział komunikacji twierdzi, że facet jeździ sześcioletnim beżowym dodge'em caravanem.
Podsunął papiery Rodinowi. Ten podniósł je i przejrzał, raz i drugi, dokładnie. Emerson obserwował go. Prokurator zapewne myśli: To ten facet, ta broń, ta zbrodnia. Jakby patrzył na automat do gry, na którym pojawiają się trzy wisienki w jednym rzędzie. Raz, dwa, trzy! Całkowita pewność.
– James Barr – powiedział Rodin, jakby rozkoszując się dźwiękiem tych słów. Oddzielił od dokumentów fotokopię prawa jazdy i spojrzał na zdjęcie. – Jamesie Barr, wpadłeś po uszy w gówno.
– Amen – powiedział Emerson, czekając na komplement.
– Ja zdobędę nakazy – rzekł Rodin. – Aresztowania oraz przeszukania domu i samochodu. Sędziowie ustawią się w kolejce, żeby je podpisać.
Wyszedł, a Emerson zadzwonił do szefa policji, żeby przekazać mu dobrą wiadomość. Szef powiedział, że zwoła konferencję prasową na ósmą rano następnego dnia. Powiedział, że chce tam mieć Emersona, na scenie i w centrum uwagi. Emerson uznał, że to jedyny komplement, jakiego może oczekiwać, chociaż niezbyt lubił dziennikarzy.
