
Usiadły na pniu i czekały na zachód słońca. Panna Tyk wyjaśniała Akwili, co robiła z paciorkami, nitkami i chaosem.
— Więc one nie są zaczarowane? — dopytywała się Akwila.
— Nie, ale dzięki nim można czarować.
— To takjak z okularami, które pozwalają widzieć, ale same nie widzą?
— Dobre porównanie. Czy teleskopjest magiczny? Z całą pewnością nie. To tylko rura i szkiełko, ale możesz dzięki niemu policzyć, ile smoków tańcuje na księżycu. Podobnie… używałaś kiedyś łuku? Nie, raczej nie. Ale chaos działa podobnie jak łuk. Na łuk przenosi się siła mięśni, z którą łucznik naciąga strzałę, i ta siła potem przenosi strzałę dużo dalej, niż łucznik potrafiłby ją rzucić. A chaos możesz stworzyć ze wszystkiego, byle tylko wyglądał… jak trzeba.
— I wtedy można stwierdzić, czy dzieje się coś magicznego? — Tak, do tego właśnie służy. Ajeśli ma się wprawę w używaniu go, pomaga również w samej magii, bo dzięki niemu można się dokładnie skupić na zadaniu. Daje się go też wykorzystaćjako ochronę, taką siatkę, przez którą nie przeniknie żadne zaklęcie, możesz też za pomocą niego wysłać czar lub… wiesz, to tak jakbyś używała scyzoryka, który ma różne ostrza, pilniczek, korkociąg i wykałaczkę. Chociaż nie potrafię sobie wyobrazić, by któraś wiedźma wykorzystywała chaos do dłubania w zębach, cha, cha! Każda młoda czarownica uczy się, jak stworzyć chaos. Panna Libella pomoże ci.
Akwila rozglądała się po lesie. Cienie się wydłużały, ale nie wywoływały w niej lęku. Skrawki nauk panny Tyk błąkały się po jej głowie: Zawsze stawaj twarzą w twarz ze swym lękiem. Staraj się mieć tyle pieniędzy, ile ci trzeba, nigdy za wiele. I kawałek sznurka. Nawetjeśli coś się stało nie z twojej winy, ty ponosisz odpowiedzialność. Wiedźmy załatwiają różne sprawy. Nigdy nie stawaj pomiędzy dwoma lustrami. Niejazgocz. Czyń swoją powinność. Nie kłam, ale nie zawsze musisz być całkiem prawdomówna. Nie wypowiadaj życzeń ani na głos, ani w duszy. A zwłaszcza gdy spoglądasz w gwiazdy, bo to wyjątkowo głupie. Otwórz oczy, a potem jeszcze raz otwórz oczy.
