Akurat! — znowu pomyślała Akwila, tym razem ponieważ jej się słówkospodobało.

— Przejdę się więc, żeby popatrzeć na drzewa, dobrze? — zapytała, mając nadzieję, że brzmi to wystarczająco sarkastycznie.

— Na twoim miejscu skorzystałabym z krzaków, kochanie! — zawołała za nią panna Libella. — Nie chciałabym się zatrzymywać, kiedy będziemyjuż w locie.

Rzeczywiście, kilka kęp ostrokrzewu tworzyło wspaniały parawan, ale Akwila uznała, że nikt nie będzie do niej przemawiał jak do dziesięciolatki, lepiejjuż niech pęcherzjej pęknie.

Pokonałam Królową z Krainy Baśni, rozmyślała, spacerując po lesie. To nic, że niejestemjuż nawet pewnajak, ponieważ wszystko wydaje się dziś snem, ale zrobiłam to!

Sposób, wjaki została odesłana, ją rozgniewał. Odrobina szacunku by nie zaszkodziła, prawda? Tak właśnie mówiła stara wiedźma Weatherwax: Ja okażę ci szacunek, jeśli ty z kolei okażesz szacunek mnie”. Panna Weatherwax, wiedźma, jaką wszystkie inne w skrytości pragnęły być, okazała mi szacunek, więc można by pomyśleć, że pozostałe też postarają się nieco.

— Zobacz mnie — powiedziała Akwila.

…i wyszła z siebie. Jako niewidzialny duch zawróciła w stronę panny Tyk i panny Libelli. Nie patrzyła pod nogi z lęku, że nie zobaczy tam swoich stóp. Kiedy obejrzała się na swoje ciało, stało spokojnie przy ostrokrzewach na tyle daleko, by nie słyszeć niczyich rozmów.

Podkradła się bliżej polanki.

— …lecz przedwcześnie rozwinięta, wręcz przerażająco — mówiła właśnie panna Tyk.

— Ojej! Nigdy nie radziłam sobie ze zbyt sprytnymi ludźmi — odparła panna Libella.

— Ale w głębi serca to dobre dziecko — dodała panna Tyk, a to rozgniewało Akwilę bardziej niż „przedwcześnie rozwinięta”.

— Oczywiście, znasz moją sytuację — mówiła panna Libella. Akwila przysunęła się jeszcze bliżej.

— Tak, moja droga, ale pani osiągnięcia to równoważą — tłumaczyła panna Tyk. — Dlatego panna Weatherwax zaproponowała właśnie panią.



36 из 243