Kiedy wróciła do domu, panna Libella siedziała przy kuchennym stole.

Podobnie jak panna Libella. No cóż, po prostu było ich dwie.

— Przepraszam — odezwała się ta siedząca po prawej stronie — pomyślałam, że najlepiej będzie mieć to od razu za sobą.

Obie wyglądały identycznie. Była to tak naprawdę jedna osoba w dwóch osobach.

— Rozumiem — powiedziała Akwila. — Jesteście bliźniaczkami.

— Nie — zaprzeczyła panna Libella z lewej strony. — Nie jesteśmy. To może być nieco trudne…

— …do zrozumienia — dokończyła druga. — Zastanówmy się. Wiesz na pewno…

— …że bliźnięta mają czasami te same uczucia i myśli — dokończyła pierwsza.

Akwila przytaknęła.

— No cóż — kontynuowała druga panna Libella. — Moja sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana, przynajmniej tak mi się wydaje, ponieważ…

— …jestem jedną osobą w dwóch ciałach — dopowiedziała pierwsza. Oba ciała rozmawiały, jakby były graczami w meczu tenisowym, odbijając kolejne słowa.

— Chciałam przekazać ci to…

— …w delikatny sposób, ponieważ niektórym ludziom wydaje się to…

— …niestosowne i przerażające, a nawet…

— …zwyczajnie…

— …straszliwe. Obie zamarły.

— Przepraszam za ostatnie zdania — powiedziała lewa panna Libella. — Zachowuję się tak tylko wtedy, gdy jestem bardzo zdenerwowana.

— Chcecie mi powiedzieć, że wy obie — zaczęła Akwila, ale panna Libella po prawej jej przerwała:

— Nie ma nas obu. Jestem tylko ja, rozumiesz? Wiem, że to trudne. Ale mam prawą prawą rękę i prawą lewą rękę, i lewą prawą rękę i lewą lewą rękę. I to wszystkojestem ja. Mogę iść po zakupy i w tym samym czasie pozostać w domu, Akwilo. Jeśli to ci może wjakiś sposób pomóc, myśl o mniejak o osobie…



52 из 243