— A do kogo mówią pszczoły? — zapytała Akwila. Obie panna Libella uśmiechnęły się do niej.

— Przypuszczam, że do innych pszczół.

— Więc… jeśli umiesz słuchać pszczół, dowiesz się wszystkiego, co się dzieje, prawda?

— Wiesz, to ciekawe, co mówisz — stwierdziła panna Libella. — Słyszałam coś o tym… Ale musiałabyś się nauczyć myśleć jak rój pszczół. Jeden umysł z tysiącem maleńkich ciał. O wiele za trudne, nawet dla mnie. — Wymieniła sama ze sobą powątpiewające spojrzenie. — Chociaż nie niemożliwe.

Następnie zioła. Koło domu rozciągał się duży zielnik, choć niewiele znalazłoby się tam przypraw, którymi chciałoby się natrzeć indyka. O tej porze roku wymagał mnóstwa pracy, nieustannie należało zbierać i suszyć, szczególnie te rośliny, w których ważny był korzeń. Akwili całkiem się to podobało. Panna Libella fantastycznie się znała na ziołach.

Istnieje coś, co nazywanej est Doktryną Podpisu. Działa to tak: kiedy Stwórca Wszechświata stwarzał przydatne ludziom rośliny, dołączał rodzaj kluczy, by były wskazówkami dla ludzi. Roślina nadająca się do leczenia zębów przypomina kształtem ząb, tę, która wygląda jak ucho, można stosować na ból ucha, ajeśli spływa z niej zielonkawa maź, bez wątpienia możnajej użyć do nosa i tak dalej. Wielu ludzi wierzy w taką zbieżność.

Żeby się w tym połapać, trzeba pewnej dozy wyobraźni (choć w przypadku nosa niewielkiej). W świecie Akwili Stwórca był bardziej… twórczy. Niektóre rośliny mają na sobie napis, ale trzeba wiedzieć, gdzie szukać. Zazwyczaj znaleźć gojest bardzo trudno, a jeszcze trudniej przeczytać, ponieważ rośliny nie mówią. Zresztą większość ludzi nie ma o tym pojęcia i po prostu stosują tradycyjne metody sprawdzenia, czy roślina jest trująca, czy pożyteczna, testując ją na ciotce staruszce, która do niczego innegojuż się nie nadaje. Panna Libellabyłajednak pionierką nowych technik, które — jak miała nadzieję — poprawiajakość życia wszystkim (a w przypadku cioć także znacznieje przedłużą).



58 из 243