1 to się nazywają kumple? Powtarzali, że istoty, w których zamieszkiwał współżycz, popadały w paranoję. Dostawały świra. Wykrzykiwali, że wspołżyczy nie da się kontrolować!!! CZY KTOKOLWIEK Z NAS WIERZY W TO CHOCIAŻBY PRZEZ JEDNĄ MINUTĘ??? O, jakież wspaniałości mnie oczekują!!! Teraz oczyściłem swe życie z nonsensów!!! A jeśli chodzi o tych, którzy MATĄ CZELNOŚĆ, TAK, CZELNOŚĆ walić w moje drzwi z powodu tego, co zrobiłem tak zwanemu nadrektorowi i jego Radzie… Jak śmieją mnie osądzać!!! Niczym robactwo nie rozumieją co to znaczy wielkość!!! Jaim pokażę!!! Ale… jaaaaaaaa… zuchwałość… walenieeeeeeeeeeee… eeeeee…

I na tym zapis się kończy. Na leżącej obok księgi karteczce jakiś dawny mag napisał: „Wszystko, co pozostało z profesora Prostoty, jest pochowane w słoju w Różanym Ogrodzie. Zalecamy wszystkim studentom, by spędzili tam trochę czasu i zastanowili się nadjego śmiercią”.

Księżyc się dopełniał. Mówi się o nim niekiedy, że jest garbaty. To najmniej ciekawa faza księżyca i dlatego rzadko przedstawiana przez malarzy. Pełnia i sierp skupiają całą uwagę.

Rozbój siedział samotnie na szczycie kopca, tuż obok fałszywej nory króliczej, wpatrując się w odległe góry, których śnieżne szczyty lśniły w świetle księżyca.

Ktoś dotknął go lekko w ramię.

— To niepodobne do ciebie, tak dać się zajść od tyłu, Rozboju — odezwała się Joanna, siadając koło niego.

Rozbój westchnął ciężko.

— GłupiJaś powiedział mi, że nie tknąłeśjedzenia. — Joanna nie spuszczała z niego oka.

Rozbój znowu westchnął.



62 из 243