
Wycofał się z wybraną trójką do narożnika, a pozostali radośnie szykowali się do walki. Figle lubią stosować zasadęjeden przeciwko wszystkim, ponieważ nie wymaga dokładnego celowania.
— Onajest ponad kilkaset mil stąd — rzekł Rozbój, gdy walka się rozpoczęła. — Nie przebiegniemy tej odległości, to za daleko. Czy któryś z was majakiś pomysł?
— Hamisz mógłby polecieć na swym myszołowie — odezwał się DużyJan, odsuwając się nieco, by zrobić miejsce dla kłębowiska przetaczających się obok Figli.
„Owszem, i zabierzemy go ze sobą, tyle że on z kolei nie może zabrać anijednego pasażera. — Rozbój przekrzykiwał gwar.
— Może przepłyniemy? — zapytał Głupi Jaś, przykucając, bo oszołomiony Figiel przelatywał mu nad głową.
Pozostali spojrzeli na niego pytająco.
— Przepłyniemy? Jak moglibyśmy przepłynąć taki kawał, głupku? — zapytał Rozbój.
— No cóż, pomyślałem, że może warto to rozważyć, nic więcej. — Jaś wyglądał na głęboko zranionego. — Chciałem tylko okazać się przydatny, rozumiecie? Moglibyście docenić moje starania.
— Wielka ciutwiedźma odjechała furmanką — powiedział Duży Jan.
— No i co z tego? — zapytał Rozbój.
— Może my też tak byśmy mogli?
— ^ nie! — zaprotestował Rozbój. — Pokazywać się czarownicom tojedno, ale innym ludziom na pewno nie! Pamiętacie, co się wydarzyło kilka lat temu, kiedy Głupi Jaś pokazał się pani, która malowała w dolinie śliczne obrazki? Nie mam najmniejszej ochoty, by Towarzystwo Folklorystyczne znowu się tu zaczęło szwendać!
