– A ile ci jeszcze zostało?

Rebus wzruszył ramionami.

– Nie mam jeszcze trzydziestki.

– Ale chyba dużo ci nie brakuje, co?

– Nie wiem, nie liczę. – Ale nie mówił prawdy: przez większość czasu nie myślał o niczym innym. „Trzydziestka” oznaczała trzydzieści lat służby. Wtedy emerytura osiągała maksymalny pułap i większość oficerów policji czekała na ten moment: emerytura w wieku pięćdziesięciu kilku lat i domek nad morzem.

– Opowiem ci coś, czego często nie opowiadam – odezwał się Farmer. – W pierwszym tygodniu pracy w policji posadzili mnie za biurkiem dyżurnego, na nocną zmianę. Którejś nocy zjawia się chłopczyk – niewiele ponad dziesięć lat – idzie prosto do mnie i mówi: „Potłukłem moją siorę”. – Farmer mówił to z wzrokiem wbitym gdzieś w dal. – Jeszcze dziś go widzę, pamiętam jak wyglądał, dokładnie pamiętam też jego słowa: „Potłukłem moją siorę”. Nie miałem zielonego pojęcia, o co mu chodzi. Okazało się, że zepchnął swoją siostrę ze schodów i ją zabił.

– Przerwał i pociągnął łyk whisky. – To był mój pierwszy tydzień pracy w policji. I wiesz, co mi wtedy powiedział mój sierżant? Powiedział: „Teraz może już być tylko lepiej”. – Zmusił się do uśmiechu. – Do dziś nie jestem pewien, czy miał wtedy rację… – Nagle wyrzucił ramiona w górę, a jego wymuszony uśmieszek przerodził się w radosny śmiech, który rozjaśnił mu twarz. – No, nareszcie! Jest nareszcie! A już zaczynałem myśleć, że mnie wystawiła!

Niemal zgniótł w uścisku starszą inspektor Gill Templer, potem ucałował ją w oba policzki i spytał z niewinnym uśmiechem:

– Czy dajesz tu dziś występ? – Potem z udanym przestrachem uderzył się w czoło. – Toż to seksistowska uwaga! Napiszesz na mnie raport?

– Tym razem ci daruję – powiedziała Gill – ale w zamian za drinka.

– Moja kolej – wtrącił Rebus. – Czego się napijesz?



12 из 506