Jego mózg był względnie zdrowy, ale odmówił dalszego funkcjonowania w takich warunkach. „Oddajmy się marzeniom — rzekł mózg do wirującej podświadomości — oddajmy się marzeniom i wyobraźmy sobie, jak by to było przyjemnie…”


Usiadł więc na łóżku, z błogością wspierając brodę na jednym kolanie, i marzył o prawidłowo stworzonym świecie, w którym kobiety snuły intrygi, by zwrócić na siebie jego uwagę i walczyły o jego względy, a nie mogąc zdobyć go na własność, chcąc nie chcąc, dzieliły się nim z równie zdecydowanymi siostrami. W tym rozkosznym świecie poruszał się pewnie, zadowolony, gdy reguły gry zmieniły się zgodnie z jego życzeniem.

Czasem był jedynym mężczyzną, który przeżył katastrofę atomową; a czasem spoczywał na purpurowych poduszkach, paląc nargile, podczas gdy najpiękniejsze hurysy z jego haremu oczekiwały go w zachwycie; innym razem dziesiątki mężczyzn — których twarz jedna w drugą dziwnie przypominały Humphriesa, kierownika działu gospodarstwa domowego — patrzyły w głębokiej rozpaczy, jak bogaty Bommer, Bommer, któremu się zawsze udaje, Bom-mer niewiarygodnie przystojny prowadzi ich żony, narzeczone i kochanki z przestronnych limuzyn do kawalerki tak wielkiej, że zdawała się zajmować cały budynek przy Park Avenue.

Od czasu do czasu ukazywał się obraz — bezbolesny, z chirurgią plastyczną twarzy; wyjątkowo utalentowany lekarz umierał z zadowolenia, zanim zdołał popsuć swoje arcydzieło jakąś kopią. Za każdym razem Irving Bommer odkładał trudny wybór pomiędzy posągową, promieniejącą blondynką, a małą zuchwałą rudą i rozważał zdarzenia w rodzaju zwiększenia wzrostu do metra dziewięćdziesięciu bez żadnych kłopotów, poszerzenia braków, zlikwidowania płaskostopia, zmniejszenia i wyprostowania nosa. Mimo iż radowało go nowe brzmienie jego własnego głosu i serdeczność śmiechu, mimo iż był dumny z doskonałego, zabójczego dowcipu i szczegółowego, wszechstronnego wykształcenia, okazywało się, że zawsze wracał do wspaniałych fizycznych atrybutów.



4 из 20