Jarl postawił ptaka na brzegu jeziora i wycofał się, obserwując dalszy rozwój wydarzeń. Uśmiechnął się, widząc jego absolutną obojętność. Ej, przecież właśnie ocaliłem ci życie, głupku, pomyślał. Gołąb zatrzepotał skrzydełkami, napuszył się jak zarozumiała arystokratka, pogrzebał chwilę w piasku i wreszcie odleciał.

Mrużąc oczy przed słońcem Jarl patrzył, jak ptak wzbija się w górę. Ciekawość wzrosła, kiedy dostrzegł, że leci prosto w kierunku tajemniczej wyspy. Wprawdzie opuszczona wyspa mogła być idealnym miejscem dla dzikiego ptactwa, ale gołąb nie był przecież dziki. Co prawda Jarl nie znał się na pocztowych gołębiach, ale wydawało mu się, że oswojony ptak zawsze zmierza w stronę domu.

Chociaż ptak już dawno zniknął, Jarl nie mógł oderwać oczu od wyspy. Wyglądało na to, że nic się tam nie zmieniło. Widział zielone liście połyskujące w letnim słońcu, rozgrzany dach domu i powykręcane drzewa brzoskwiniowe, uginające się pod ciężarem owoców. Ale ani śladu życia.

Odkrycie, dokąd poleciał ptak, nie było z pewnością największym problemem, z jakim zetknął się w swoim życiu, jednak nie dawało mu spokoju. Często małe, nieważne sprawy dręczyły go równie silnie, jak poważne kłopoty.


Następnego ranka załadował na łódź niezbędny sprzęt i termos z kawą, O tak wczesnej porze gęsta mgła wciąż spowijała okolice, a nad jeziorem wznosiła się łagodna poświata. Był to czas na łowienie pstrągów, jedno z najważniejszych porannych zajęć Jarla.

O ile dobrze pamiętał, na końcu wyspy znajdowała się rozsypująca się przystań. Pamięć go nie zawiodła. Przystań wciąż tam była, tak samo rozwalona, ale miejsce to było najlepsze do zacumowania lodzi. Wiosła zaryły się w piaszczyste dno pięć metrów od brzegu. Posłużył się jednym z nich, podciągając łódź bliżej, i wyskoczył na brzeg.

Lodowata woda zmoczyła mu dżinsy do połowy łydki, zanim jego nagie stopy zagłębiły się w piasku. Przywiązując linę, pochylił głowę, a kiedy ją podniósł, ujrzał nagle stojące w zaroślach dziecko. Ile ten malec miał lat? Trzy? Cztery? Był drobny, z ciemnobrązową czupryną i niebieskimi oczami.



3 из 120