— B12 — oznajmił Ymor. Odrzucił kapsułkę i rozwinął ukryty w niej mikroskopijny pergamin.

— Gorrin Kot — wyjaśnił odruchowo Withel. — Na stanowisku w wieży z gongiem przy Świątyni Pomniejszych Bóstw.

— Donosi, że Hugh prowadzi naszego przybysza pod „Rozbity Bęben”. To dobrze. Grubas jest… chyba… naszym przyjacielem?

— Tak — potwierdził Withel. — Jeśli wie, co mu się opłaca.

— Wśród jego klientów znalazł się ostatnio i twój człowiek, ten Gorrin — dodał uprzejmie Ymor. — Pisze tu bowiem o skrzyni na nogach, jeśli prawidłowo odczytałem jego gryzmoły. — Spojrzał na Withela ponad brzegiem kartki.

Withel spuścił wzrok.

— Poniesie karę — odparł krótko.

Siedział rozparty nonszalancko, w swym czarnym stroju przywodząc na myśl pumę znad Krawędzi, zaczajoną wśród konarów w dżungli. Wa uznał, że Gorrin ze Świątyni Pomniejszych Bóstw wkrótce dołączy do tych drobnych bożków w licznych wymiarach Zaświata. A był Wa dłużny trzy miedziaki.

Ymor zmiął kartkę i cisnął ją do kąta.

— Sądzę, Withel, że niedługo zajrzymy pod „Rozbity Bęben”. Może spróbujemy też owego piwa, któremu twoi ludzie nie potrafią się oprzeć.

Withel nie odpowiedział. Pełnienie funkcji prawej ręki Ymora przypominało chłostanie na śmierć perfumowanymi sznurowadłami.


* * *

W podwójnym mieście Ankh-Morpork, najwspanialszym ze wszystkich miast wokół Okrągłego Morza, działały liczne gangi, złodziejskie gildie, syndykaty i tym podobne organizacje. Był to jeden z głównych powodów jego bogactwa. Większa część ubogich obywateli z opacznego brzegu rzeki, zamieszkujących labirynt uliczek Morpork, powiększała swe skromne dochody świadcząc drobne usługi dla tego czy owego ze współzawodniczących gangów. Toteż zanim Hugh i Dwukwiat wkroczyli na dziedziniec „Rozbitego Bębna”, przywódcy owych gangów wiedzieli już, że do miasta przybył ktoś, kto zapewne posiada wielkie skarby. Niektóre raporty od co bardziej spostrzegawczych szpiegów donosiły o takich szczegółach jak książka podpowiadająca obcemu, co ma mówić, czy kufer, który sam chodził. Te informacje odrzucano natychmiast. Żaden czarownik zdolny do takiej magii nie zjawił się nigdy w promieniu mili od doków Morpork.



12 из 196