Nazajutrz rano, kiedy Stormgren o zwykłej porze nie pojawił się w biurze. Pięter van Ryberg był zaskoczony i lekko zmartwiony. Zazwyczaj sekretarz generalny, przeprowadzając pierwsze rozmowy telefoniczne jeszcze przed wyjściem do biura, uprzedzał pracowników o swojej ewentualnej nieobecności. Ponadto, co dodatkowo komplikowało sytuację, tego ranka kilka ważnych depesz wymagało odpowiedzi Stormgrena. Van Ryberg obdzwonił pół tuzina departamentów, próbując go odnaleźć i w końcu zrezygnował.

Koło południa był już mocno zdenerwowany i wysłał samochód do domu Stormgrena. Dziesięć minut później zaskoczyło go wycie syren; od podjazdu Roosevelta pędził wóz policyjny. Ktoś z załogi radiowozu musiał być wtyczką agencji informacyjnej, bo kiedy van Ryberg patrzył na zbliżający się samochód, radio właśnie głosiło światu, że nie jest już zastępcą, lecz p.o. sekretarza generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Gdyby van Ryberg nie miał tylu spraw na głowie, z pewnością bawiłby się reakcjami prasy na zniknięcie Stormgrena. W ciągu miesiąca dziennikarze podzielili się na dwa obozy. Prasa zachodnia zasadniczo całkowicie zgadzała się na plan Karellena zmierzający do przekształcenia wszystkich ludzi w obywateli jednego świata. Z drugiej zaś strony znajdowały się kraje wschodu, targane gwałtownymi, choć przeważnie sztucznie wywołanymi spazmami narodowej dumy. Niektóre z nich uzyskały niepodległość mniej niż jedno pokolenie wcześniej i miały wrażenie, iż zadrwiono z ich osiągnięć. Krytyka postępowania Zwierzchników była w nich powszechna i agresywna; po pierwszym okresie wyczekiwania prasa szybko odkryła, że może obrażać Karellena ile jej się podoba i właściwie nic się nie dzieje. Teraz przechodziła samą siebie. Większość tych ataków, choć niezmiernie hałaśliwych, nie reprezentowała opinii szerokich kręgów społeczeństwa. Wzdłuż granic, które niebawem miały zniknąć podwojono straże, ale żołnierze spoglądali na siebie przyjaźnie, mimo iż jeszcze milcząco. Politycy i generałowie mogli sobie szaleć i toczyć pianę z ust, lecz spokojnie oczekujące miliony czuły, że może nie tak zaraz, ale niebawem długi i krwawy rozdział historii świata zostanie wreszcie zamknięty.



24 из 215