— Wszystko przypominało hollywoodzki dreszczowiec — rzeki radośnie Joe. — Nie byliśmy pewni, czy Karellen pana nie obserwuje, więc podjęliśmy pewne, dość wyszukane środki ostrożności. Został pan uśpiony gazem, który wpuściliśmy do urządzeń klimatyzacyjnych; to było dość proste. Potem bez jakichkolwiek kłopotów przenieśliśmy pana do samochodu. Wszystko to, że tak powiem, nie zostało dokonane przez naszych ludzi. Wynajęliśmy do tej roboty… hmm… zawodowców. Może Karellen dopadnie ich, właściwie nawet spodziewamy się tego, ale niewiele z nich wyciągnie. Po opuszczeniu pańskiego domu samochód wjechał do długiego tunelu, który kończy się niemal tysiąc kilometrów za Nowym Jorkiem. Wyjechał z niego zgodnie z rozkładem, wioząc nieprzytomnego człowieka niezwykle podobnego do sekretarza generalnego ONZ. Dużo później po przeciwnej stronie tunelu pojawiła się załadowana metalowymi skrzyniami ciężarówka, która przejechała na lotnisko, gdzie pojemniki przeładowano na pokład czarterowego samolotu; wszystko zgodnie z prawem. Jestem pewien, że właściciele tych skrzyń byliby przerażeni, gdyby dowiedzieli się, do czego ich użyliśmy.

W tym samym czasie grupa, która wywiozła pana z domu, nadal prowadziła działania osłonowe, umykając ku granicy kanadyjskiej. Może wpadli już w łapy Karellena; nie wiem i nic mnie to nie obchodzi. Jak może się pan przekonać, a mam nadzieję, że doceni pan moją szczerość, cały nasz plan opiera się na jednym założeniu. Jesteśmy wszyscy cholernie pewni, że Kontroler widzi i słyszy wszystko, co dzieje się na powierzchni ziemi, ale nie może, chyba że posługuje się czarami, a nie nauką, wiedzieć, co dzieje się pod nią. Tak więc nie dowie się o przesiadce w tunelu, a przynajmniej dopóki i tak nie będzie za późno. Wiąże się z tym pewne ryzyko, lecz mamy jeszcze jedno czy dwa dodatkowe zabezpieczenia, o których nie będę teraz mówił. Mogą nam się jeszcze przydać i szkoda byłoby ujawnić je przedwcześnie.



29 из 215