
— Miło mi to słyszeć — odrzekł Stormgren najobojętniejszym tonem, na jaki zdołał się zdobyć. Wstał, zamykając walizeczkę. Dotknął kciukiem zamka.
— Zaraz po powrocie napiszę oświadczenie — powtórzył — i jeszcze dzisiaj przyślę go panu dalekopisem.
To mówiąc, nacisnął guzik — i dowiedział się, że jego obawy były bezpodstawne. Zmysły Kontrolera nie były subtelniejsze od ludzkich. Karellen niczego nie zauważył, gdyż w jego głosie nie zaszła żadna zmiana, gdy żegnał się z sekretarzem i wypowiadał znajome hasło otwierające drzwi.
A jednak Stormgren czul się jak złodziejaszek opuszczający sklep na oczach detektywa i odetchnął z ulgą, kiedy zasklepiła się za nim ściana latającego pojazdu.
— Przyznaję — powiedział van Ryberg — że niektóre z moich pomysłów nie były najszczęśliwsze. Jednak proszę powiedzieć, co pan sądzi o następującej teorii…
— Naprawdę muszę? — westchnął Stormgren. Pięter udał, że nie słyszy.
— Właściwie to nie mój pomysł — rzekł skromnie. — Zapożyczyłem go od Chestertona. Załóżmy, że Zwierzchnicy ukrywają fakt, że nie mają nic do ukrycia?
— To dla mnie trochę zbyt skomplikowane — odparł Stormgren, zdradzając mimowolnie zainteresowanie.
— Chcę przez to powiedzieć — mówił pospiesznie van Ryberg — że sądzę, iż oni są ludźmi takimi jak my. Wiedzą doskonale, że zgodzilibyśmy się, aby rządziły nami stworzenia, które uważamy za… no, powiedzmy, obce i superinteligentne. Lecz rasa ludzka taka jaka jest, po prostu nie pozwoli, aby kierowały nią stworzenia tego samego gatunku.
— To bardzo pomysłowe, zresztą jak wszystkie pańskie teorie — powiedział sekretarz. — Chciałbym, aby je pan numerował, inaczej się w nich pogubię. Zaś co do argumentów obalających tę ostatnią…
Urwał, bowiem właśnie w tej chwili do pokoju wszedł Wainwright.
Rikki zastanawiał się, o co mu chodzi. Ciekaw też był, czy Wainwright skontaktował się z porywaczami. Wątpił w to, ponieważ wierzył, że przywódca Ligi Wolności szczerze wypowiadał się przeciw stosowaniu przemocy. Ekstremiści w jego ruchu zdyskredytowali się swoim wyczynem i minie sporo czasu, zanim świat znów o nich usłyszy.
