Skoncentrowałem się na meczu baseballowym, transmitowanym przez radio. Nie znam się na baseballu, toteż dla wygody stanąłem po stronie drużyny, która była akurat w ataku. Drużyna ta, jak się okazało, przegrywała właśnie trzy do jednego. Po dwóch serwach zawodnik mojej drużyny był już w drugiej bazie, ale podczas trzeciego serwu poślizgnął się i przewrócił między drugą a trzecią bazą, więc połowa rundy skończyła się bez punktu. Komentator stwierdził, że to hańba i ja też byłem podobnego zdania. Każdemu zdarza się przewrócić, ale żeby to robić podczas meczu baseballowego między drugą a trzecią bazą? Być może przez własne rozdrażnienie, miotacz rzucił do przeciwnika długą nieciekawą piłkę, którą tamten wybił z łatwością na pole zewnętrzne po lewej stronie widowni. W rezultacie zrobiło się już cztery do jednego.

Kiedy taksówka zajechała pod mój dom, było wciąż cztery do jednego. Zapłaciłem i podtrzymując pudło, wysiadłem z taksówki. Prawie przestało już padać.

Niczego nie znalazłem w skrzynce na listy, nikt nie zostawił wiadomości na automatycznej sekretarce. Zdaje się, że nikogo już nie obchodzę. Bardzo dobrze. Ja też nie mam do nikogo żadnej sprawy. Wyjąłem z lodówki lód i w dużej szklance przygotowałem sobie whisky z lodem, dodając trochę wody sodowej. Następnie zdjąłem ubranie, położyłem się do łóżka i opierając się plecami o poduszkę, popijałem trunek małymi łykami. Zdawało mi się, że zaraz stracę przytomność, ale nie mogłem sobie odmówić tej przyjemności pożegnania dnia. W całym dniu najbardziej lubię właśnie tę krótką chwilę przed zaśnięciem. Biorę ze sobą coś do picia i czytam książkę albo słucham muzyki. Jedni lubią zachody słońca, inni świeże powietrze, a ja właśnie takie chwile.

Wypiłem whisky do połowy, kiedy zadzwonił telefon. Telefon stał na okrągłym stoliku mniej więcej dwa metry od moich nóg. Nie miałem zamiaru wstawać z łóżka, więc tylko bezmyślnie przyglądałem się telefonowi. Na starych filmach rysunkowych dzwoniący telefon trzęsie się i podskakuje, lecz nic takiego nie dzieje się w rzeczywistości. Przynajmniej mój telefon dzwonił, nie poruszając się ani odrobinę.



61 из 388