Tutaj zaczyna się bariera przegradzająca południowy Pacyfik, która ciągnie się na wschód do Nowej Kaledonii i Wysp Fidżi. Kiedy wieloryby wędrują ze swoich pastwisk pod biegunem na północ, aby urodzić swoje małe w tropikach, muszą przepływać przez pozostawione przez nas przejścia. Najważniejsze z naszego punktu widzenia jest przejście koło wybrzeża Queenslandu, przy południowym krańcu Wielkiej Rafy Koralowej. Rafa tworzy jakby naturalny kanał szerokości około pięćdziesięciu mil, ciągnący się prawie do samego równika. Wystarczyło zapędzić tam wieloryby, by uzyskać nad nimi pełna kontrole. Cała sprawa nie wymagała zbyt wielkiego wysiłku, gdyż znaczna część wielorybów wędrowała ta drogą na długo przed pojawieniem się człowieka. Teraz tak przywykły do tego szlaku, że nawet wyłączenie płotu nie zmieniłoby prawdopodobnie trasy ich wędrówek.

— Czy to jest bariera elektryczna? — wtrącił Franklin.

— Nie. Za pomocą pola elektrycznego można dość skutecznie kontrolować wędrówki ryb, ale na wielkie ssaki morskie to nie wystarcza. Podstawą jest tu bariera ultradźwiękowa złożona z nadajników umieszczonych na głębokości pół mili. Możemy też kierować stadami na przejściach, nadając określone sygnały; można na przykład popędzić stado w dowolnym kierunku, puszczając z taśmy głos zaniepokojonego wieloryba. Ostatnio jednak rzadko uciekamy się do tak drastycznych metod, gdyż jak mówiłem, wieloryby są już dobrze wytresowane.

— Doceniam to — powiedział Walter. — Słyszałem nawet, że bariery buduje się bardziej po to, żeby nie wpuszczać innych zwierząt, niż po to, żeby nie wypuszczać wielorybów.

— Jest to w pewnej mierze słuszne, chociaż nadal musimy mieć możliwość spędzania stad w celach ewidencyjnych albo na rzeź. Poza tym płoty nie są doskonałe. W miejscach, gdzie zachodzą na siebie strefy działania dwóch nadajników, bariera jest osłabiona, a czasem musimy wyłączać całe odcinki, aby umożliwić normalną wędrówkę ryb.



16 из 205