
Więźniowie natychmiast zamilkli.
W salonie Schwartzów ściemniło się na chwilę, gdy z ekranu telewizyjnego zniknęły sceny bójki, po czym ukazała się na nim twarz spikera niczym słońce, przedzierające się zza chmur.
— „A teraz, przyjaciele, mam dla was specjalną wiadomość od producentów antygerasonu, wiadomość dla wszystkich, którzy przekroczyli sto pięćdziesiąt lat. Czy jesteś skrępowany towarzysko z powodu zmarszczek, sztywności stawów, utraty włosów lub ich siwienia oraz innych zmian zaszłych przed wynalezieniem antygerasonu? Jeżeli tak jest, nie musisz dłużej cierpieć ani czuć się wyobcowany i poza nawiasem.
Po latach badań wiedza medyczna wynalazła obecnie superantygerason! Po upływie kilku tygodni, tak — tygodni, możesz wyglądać równie młodo, czuć się i działać jak twoi praprawnukowie! Czy nie zapłacisz 5000 dolarów, aby nie różnić się od innych? Wcale nie musisz! Bezpieczny, sprawdzony superantygerason będzie cię kosztował tylko około dolara dziennie. Przeciętny koszt odzyskania sił i wigoru młodości wynosi niespełna 50 dolarów.
A teraz napisz do nas z prośbą o bezpłatny próbny karton. Umieść swoje nazwisko i adres na kartce pocztowej za dolara i wyślij ją pod adresem: «Super», Box 500 000, Schenectady. N.J. Zapisałeś? Powtarzam: «Super», Box…”
Słowom spikera towarzyszyło skrzypienie pióra Dziadunia, tegoż pióra, które ofiarował mu Willy poprzedniego wieczoru. Właśnie kilka minut temu Dziadunio wrócił z tawerny „Idle Hour”, z której przez asfaltowy plac zwany Alden Village Green mógł widzieć Blok nr 257. Wezwał sprzątaczkę, kazał jej doprowadzić do porządku mieszkanie, po czym zwrócił się do najlepszego prawnika w mieście powierzając mu udowodnienie winy swemu potomstwu. Wreszcie przesunął tapczan i ustawił go naprzeciw telewizora, aby oglądać program telewizyjny w pozycji leżącej. To było coś, o czym marzył od lat.
