Usłyszały dudnienie w drzwi i obie zbiegły po schodach. Smythe, majordomus, usłyszawszy gwałtowne, nieznoszące sprzeciwu pukanie poszedł otworzyć.

– Nie śpieszyło ci się – rzekł żołnierz, odsuwając Smythe'a na bok. Uniósł muszkiet i zdzieli! nim majordomusa w głowę.

Księżna Lundy krzyknęła z przerażeniem, gdy jej wierny sługa upadł na podłogę z zakrwawioną głową. Podbiegła do niego.

– Co wyprawiasz? – krzyknęła. – On nie zrobił nic złego! Kto wami dowodzi? Zaraz mu opowiem o twoim barbarzyńskim zachowaniu!

Żołnierz podniósł muszkiet i wypalił. Szkarłatna plama krwi pojawiła się tuż nad sercem Bess i kobieta opadła na podłogę martwa. Autumn zamarła. Stała w holu, ukryta w cieniu. Instynktownie rozumiała, że tylko jeśli będzie cicho, uda jej się pozostać przy życiu. Czuła, że stojąca za nią Lily trzęsie się ze strachu. Żołnierz przyklęknął przy ciele Bess i zaczął zdejmować z jej palców pierścienie.

Drugi mężczyzna stanął w drzwiach wejściowych. Był elegancko, acz skromnie odziany.

– Co ty wyprawiasz, Watkins? – zapytał.

Nowo przybyły był wysoki i miał chłodne spojrzenie.

– Zabieram, co popadnie, sir. Wolno nam przecież łupić.

Autumn podeszła bliżej.

– Czy pan jest dowódcą tego człowieka? – zapytała odważnie.

Dżentelmen skłonił się i zdjął kapelusz.

– Tak jest, madame.

– Zamordował dwoje ludzi z zimną krwią! – krzyknęła. Pochyliła się i wyrwała z dłoni zaskoczonego żołnierza pierścienie Bess. – Oddawaj to, morderco i złodzieju! – Wyprostowała się i spojrzała na dżentelmena. – To jest księżna Lundy, którą zamordowała ta bestia, gdy zaprotestowała przeciwko zabiciu jej sługi. Smythe otworzył drzwi, a ta kreatura wepchnęła go do środka i zabiła jednym uderzeniem. Jak pan może pozwalać, by pańscy ludzie nachodzili mieszkańców spokojnego domu i wszczynali takie burdy!



19 из 408