
Książę ruszył za Becketem do swojej biblioteki. Służący nalał mu sporą porcję ciemnej, aromatycznej whisky i podał napełniony kielich.
– Proszę mi wybaczyć śmiałość, panie, ale po śmierci Smythe'a, jako jego pomocnik, pozwoliłem sobie zająć się uporządkowaniem powstałego chaosu. Służę panu wiadomościami na temat dzisiejszych wydarzeń. O świcie jeden z pastuchów zauważył oddział okrągłogłowych, którzy jechali w stronę Queen's Malvern. Wszczął alarm. Jej lordowską mość kazała służbie ukryć dzieci w ogrodzie. Kiedy skończyłem wykonywanie moich obowiązków, dowiedziałem się, że jeden z żołdaków wszedł do wschodniego skrzydła domu, a ponieważ nie znalazł w nim nic cennego, podpalił dom. Pobiegłem do jej lordowskiej mości, ale ona już nie żyła. Lady Autumn rozkazała gasić pożar, a ja miałem tego dopilnować. Niestety, nic więcej nie wiem.
– Czy moja córka była świadkiem śmierci matki? – zapytał książę.
– Nie było jej w holu, milordzie, kiedy tam przybyłem – odparł Becket. – Był jeszcze jeden nieboszczyk, żołnierz z oddziału okrągłogłowych. Zdaje się, że zabrał go ze sobą jego kapitan. Został zastrzelony. Leżał na plecach, na czole miał dziurę po kuli. Kapitan oddziału okrągłogłowych był dżentelmenem, milordzie.
– W takim razie moja siostra jest jedyną osobą, która może nam powiedzieć, co dokładnie się wydarzyło tego ranka – rzekł ponuro książę. – Doceniam twoją lojalność, Becket. Naturalnie, przejmiesz obowiązki Smythe'a. Każ służącej mojej żony ubrać ją w ślubną suknię. Każ wykopać jej grób na rodzinnym cmentarzu. Jutro ją pochowamy. Zawiadom mnie, gdy tylko moja siostra odzyska przytomność i dowiedz się, kiedy będę mógł z nią porozmawiać.
